Strona Główna
Archiwum News
Redakcja
Współpraca
O Stronie
Subskrypcja



J.R.R Tolkien
Zdjęcia Tolkiena
Inspiracje Tolkiena
Śladami Tolkiena
Eseje i felietony
Wywiady
O Książkach
Recenzje
Zapowiedzi wydawnicze
Wiersze
Tłumacze
Tłumaczenie "Hobbita"
Okładki
Wizje Ardy
Dźwięki Ardy
Opera "Leithian"
Galeria
Postacie
Mapy
Valinor
Proroctwa Mandosa
Numenor
Śródziemie
Miejsca
Rasy
Trzy Rasy
Języki
Bronie
Bitwy
Chronologia Krain Zachodu



Wydarzenia Tolkienowskie
FanKlub
FanArt
Wiersze Fanów
Fan Fiction
Hydepark
Horoskopy
Gadżety
Fan Quiz
Komiksy
Hobbit - komiks
Galeria na życzenie



Film-po co
Wersja DVD
Tapety
Download
Trailery
Enya
Obsada
Artykuły prasowe
Reżyser
Ekipa Filmowa
Nowa Zelandia
Wytwórnia
Efekty specjalne
Muzyka Filmowa
Recenzje filmu
Wasze opinie



Kalendarium
Księga gości
Czat
Linki

Wywiad z Jenny Dolfen


"Fields of Gold" - Jenny Dolfen

Pytania X-a:

Ilustrujesz szeroko rozumianą fantasy, nie tylko książki Tolkiena. Jaka jest Twoja opinia o roli ilustratora w stosunku do odautorskich opisów? Czy powinien on wykonywać swe prace z wielką dbałością o wierność autorskim instrukcjom, czy też może jest artystą, który ma prawo do własnych wizji bohaterów i widoków?

Jenny: Moim zdaniem artysta powinien to połączyć. A i tak nigdy nie zadowoli wszystkich. Ja sama zazwyczaj szukam złotego środka - pozostaję tak wierna książkom, jak tylko się da, i zazwyczaj nie ilustruję świadomie wbrew dokładnym opisom, ale od czasu do czasu robię też użytek z licencji artystki.

Czy możesz nam coś powiedzieć o fandomie tolkienowskim w Niemczech? Kim są tamtejsi najszerzej znani tolkieniści? Czy macie jakieś konwenty albo regularne spotkania fanów Tolkiena? Jeśli tak, byłbym naprawdę zainteresowany, jak się to odbywa.

Jenny: Wiem, że odbywają się konwenty, ale nigdy nie byłam na żadnym z nich. Nie udzielam się szczególnie w fandomie Tolkiena, głównie dlatego, że byłam poza nim przez dziesięć lat, podczas których nie tworzyłam żadnej sztuki tolkienowskiej. Prawdopodobnie w zeszłym październiku byłabym chętna do uczestnictwa we wspaniałym Tolkien Con w Bonn, ale ponieważ był to bardzo ważny dla mnie czas, kiedy to urodziłam syna, miałam wówczas inne priorytety ;).

Których pozostałych ilustratorów tolkienowskich lubisz najbardziej, a których najmniej? Dlaczego?

Jenny: Moimi dwoma ulubionymi artystami tolkienowskimi są John Howe i Alan Lee, a także dwie niepublikowane nigdzie artystki, Katarzyna Karina Chmiel i Anke Eissmann. Właściwie to wolę je nawet od dwóch wymienionych wcześniej "wielkich nazwisk". Podoba mi się ich sposób rysowania, to, że skupiają się głównie na postaciach.

Podczas oglądania Twoich prac zwróciłem szczególną uwagę na to, że skupiasz się głównie na historii Noldorów, ze szczególnym uwzględnieniem synów Feanora (z których to na plan pierwszy wysuwa się Maedhros). Jestem ciekaw, co widzisz w tych postaciach i wydarzeniach, co sprawia, że są one dla Ciebie tak istotne? Pytam z tym większą ciekawością, że są to także MOI ulubieni bohaterowie.

Jenny: Silmarillion zawsze był moją ulubioną książką, odkąd tylko przeczytałam ją dwanaście lat temu. Na początku najbliższym mi bohaterem był Finrod, choć tylko do czasu, dopóki nie zboczyłam w kierunku Maedhrosa. Jest on jedną z najbardziej kompleksowych postaci w całym Silmarillionie, napiętnowaną pręgiem zła, którego prawdopodobnie nienawidzi i z którym stara się walczyć... ale pod koniec i tak wszystko przegrywa. Jest to wspaniały przykład bohatera rodem z greckiej tragedii. Nie zdawałam sobie wcześniej z tego sprawy, ale to właśnie prawdopodobnie leżało u źródeł mojej do niego sympatii.

To pytanie jest po prostu niemożliwe do uniknięcia, chociaż wiem, że odpowiadałaś na nie już wielokrotnie. Co stanowi Twoje główne źródło inspiracji w sztuce i literaturze, i w jaki sposób wpływa ono na Twój wizerunek jako artystki?

Jenny: Moim głównym literackim źródłem inspiracji jest po prostu Tolkien. Duch jego dzieła jest oczywisty i widoczny na wszystkich moich pracach, nie tylko tych o tematyce tolkienowskiej. Jeśli zaś chodzi o sztukę, jest wielu artystów, których lubię. Wydaje mi się, że osobą, która chyba najgłębiej wpłynęła na mój styl, jest Ilon Wikland, który ilustrował większość książek Astrid Lindgren.

Z których aspektów swoich prac jesteś najbardziej zadowolona? Co wciąż jeszcze wymaga poprawienia?

Jenny: Wydaje mi się, że jestem dobra w twarzach, ekspresji, kolorach i nastrojach. Wiem, że mogłabym lepiej przedstawiać tło, fałdy szat, szczegóły, anatomię, perspektywę, [dramatic angle] i różnorodność twarzy ;).

Która scena z tolkienowskiego legendarium wywołuje u Ciebie najgłębsze emocje? Dlaczego właśnie ta?

Jenny: Będzie to może nie tyle scena, co całość ostatnich rozdziałów Silmarilliona. Jeśli już jednak musiałabym się zdecydować na jeden fragment, byłaby to śmierć Fingona. Całkowita beznadziejność wojny z Morgothem, całkowite zniszczenie wszystkich rodów Noldorów.

Którą swoją ilustrację uważasz za najlepszą?

Jenny: Myślę, że będzie to "Fields of Gold". Nie jest to praca doskonała, i zostałam nakłoniona do przerobienia niektórych jej części, ale ilustarcja ta ma dla mnie pewien specjalny wydźwięk. A oceniając wedle komentarzy, które wzbudzają moje prace, inni ludzie odczuwają to w ten sam sposób.

Jakie jest Twoje zdanie o filmowej adaptacji Władcy Pierścieni autorstwa PJ'a? Czy byłabyś entuzjastycznie nastawiona do jego potencjalnej ekranizacji Twoich ukochanych opowieści z Silamrilliona? I bardziej ogólnie: czy myślisz, że adaptacja Silmarilliona jest w ogóle możliwa?

Jenny: Myślę, że Jackson zrobił kawał dobrej roboty. Są wprawdzie fragmenty, których nie lubię (związane z Faramirem czy Aragornem), są też takie, których *kompletnie* nie lubię (jak Legolas ześlizgujący się na swojej tarczy ze schodów Helmowego Jaru), ale oceniając całościowo jest to zachwycające dzieło, które za każdym razem doprowadza mnie do łez. Nie uważam, by dało się zrobić z Silmarilliona film. Serial mógłby być jakimś wyjściem, ale jest w tej książce tak mało dialogów, że musiałaby być silnie przerobiona dla potrzeb srebrnego ekranu; i nie wydaje mi się, żeby po tym wszystkim to nadal był "mój" Silmarillion.

Czy możemy mieć wkrótce nadzieję na zobaczenie jakichś Twoich ilustracji do Władcy Pierścieni? Czemu go ignorujesz? ;)

Jenny: W młodości narysowałam wiele ilustracji do Władcy Pierścieni, ale odkąd przeczytałam Silmarilliona, Władca Pierścieni musiał się znaleźć na drugim planie. To może być również spowodowane tym, że nie ma tam żadnego konkretnego bohatera, którego bym sobie ceniła tak bardzo, jak co poniektórych z Silmarilliona. Cała moja sztuka opiera się w zasadzie na rysowaniu bohaterów.
A poza tym od czasów adaptacji ukazało się tak wiele sztuki poświęconej Władcy Pierścieni, że nie wydaje mi się, żeby potrzebne było jej jeszcze więcej ;)




Pytania Adama:

Kiedy po raz pierwszy zetknęła się Pani z twórczością Tolkiena? Czy może Pani opisać nam okoliczności temu towarzyszące?

Bardzo wcześnie, gdy byłam mała. Mama czytała mi "Hobbita" gdy miałam sześć lat i tak doszłyśmy do "Władcy Pierścieni". Miałam osiem lat gdy skończyłyśmy. :) Mama czasami parafrazowała bądź też skracała opisy tak by ośmioletnia dziewczynka mogła się skupić na meritum. Jest ona wielką fanką Tolkiena i była zachwycona, iż pokochałam tę książkę także.

Jakie znaczenie mają w Pani życiu książki Tolkiena? Czy odgrywają one lub też kiedykolwiek odgrywały znaczącą rolę?

Tak, te książki mają dla mnie wielkie znaczenie. Zawsze kochałam i nadal kocham Fantasy i jestem bardzo wybredna w doborze kolejnych pozycji z tego gatunku. Dzieje się tak z powodu, iż pierwszymi mymi książkami Fantasy były właśnie książki Tolkiena. Gdy śnię na jawie to główne miejsce w tych snach zajmuje Śródziemie.

Jakie historie/opowieści z "Silmarillionu"/WP/HoME są dla Pani najcenniejsze i dlaczego są tak istotne?

Oczywiście jest to historia i historie dotyczące Maedhrosa. ;).

Czy czyta Pani książki Tolkiena po niemiecku czy też po angielsku?

Kiedy byłam dzieckiem czytałam po niemiecku lecz przerzuciłam się na angielski gdy tylko byłam w stanie zrozumieć dostatecznie wiele w tym języku (miałam wtedy szesnaście albo siedemnaście lat). Miałam osiemnaście lat kiedy po raz pierwszy przeczytałam "Silmarillion" - po niemiecku - ale przeczytałam go później ponownie po angielsku i wtedy właśnie jego czar zadziałał na mnie w pełni. I trwa to do dziś.

Kiedy pomyślała Pani o współpracy z Anke Eissman? Jak przebiegała współpraca?

Wysłałam jej maila z zapytaniem na temat praw autorskich, zaczęłyśmy rozmawiać i decyzja o współpracy zapadła. Wtedy właśnie wpadłyśmy na pomysł takiego a nie innego zilustrowania sceny w Nargothrondzie.

Czy ma Pani zamiar narysować Eomera bądź też Boromira?

Najprawdopodobniej nastąpi to w końcu, nim umrę, narysuję obu. ;). Przy czym Eomer ma większe szanse gdyż zawsze kochałam Rohirrimów lecz nigdy nie lubiłam zbyt bardzo Boromira. Myślę, że to wina filmu Bakshi'ego, który zniszczył tę postać.

Co Pani myśli na temat filmu Bakshi'ego? Mam na myśli kreskówkę.

Muszę się przyznać, że oglądałam go jako dziecko i strasznie mi się podobał, skłonił mnie do przeczytania książek [Tolkiena] ponownie. Od tego czasu zapomniałam o nim i wizje Bakshi"ego przemieszały się z moimi. Gdy oglądałam go ponownie (w wieku szesnastu lat) nie mogłam uwierzyć, jak kiedykolwiek mógł mi się podobać. Z artystycznego puktu widzenia ostatnie pół godziny [filmu] było fatalne.

Co Pani myśli na temat języków elfów? Czy zna Pani któryś z nich bądź też ma Pani zamiar się nauczyć?

Strasznie chciałam nauczyć się elfiego gdy miałam siedemnaście lat lecz w tamtym czasie nie było żadnych słowników ani też podręczników do gramatyki. Nauczyłam się więc na pamięć wszystkich strzępów elfiej mowy przewijających się na kartkach "Silmarillionu" i WP. Teraz, nawet gdybym mogła się uczyć języka elfów najprawdopodobniej nie podjęłabym się tego. Za wiele osób już się tym para. ;)

Czy zazwyczaj czyta Pani książki Tolkiena w ciszy czy też przy muzyce? Jeśli przy muzyce to przy jakiej?

Nigdy nie słucham muzyki gdy czytam. I tyczy się to także filmowej ścieżki dźwiękowej - którą uwielbiam i którą zazwyczaj puszczam sobie gdy maluję - gdyż przy każdym rozdziale trzeba by puszczać określone utwory w kółko.

Które ze swych ilustracji oceniłaby Pani na "5/6" i czemu?

To trudno powiedzieć. W każdej z moich ilustracji dostrzegam miejsca, nad którymi mogłabym bardziej popracować, ale jest wiele ilustracji z których jestem po prostu zadowolona bo wyszły tak jak chciałam. Na przykład "Fields of Gold", "Alone he set forth" i "Kinslayer". I tak, nie jest to zbieg okoliczności, że mają wspólny mianownik o nazwie "Tolkien". Moje tolkienowskie ilustracje często wychodzą znacznie lepiej niż reszta.

Z których spośród swych ilustracji nie jest Pani zadowolona?

Z całego mnóstwa - ale większości z nich nie ma w internecie. ;) Taką ilustracją z której nie jestem zadowolona są "Wydziedziczeni" ("The Dispossessed"). Powodem dla którego zostawiłam ją jest jej wzajemne uzupełnianie się z "Przybyciem Fingolfina" ("The Coming of Fingolfin").

Teraz nadszedł czas bym zapytał Panią o twórczość George'a R.R.Martina. Uwielbiam jego książki i z niecierpliwością wypatruję "Uczty kruków" w tym lub też przyszłym roku. Jakie są Pani oczekiwania w związku z tą książką?

Przeczytałam na jego [Martina] stronie, iż dokonał podziału książki wg występowania bohaterów. Troszkę się tego obawiam. Uwielbiam Jona Snowa, nienawidzę zaś Dany na przykład. Więc, jeśli "Uczta kruków" skupi się na Dany to czekają mnie ciężkie chwile. Z drugiej zas strony, jeśli będzie na odwrót to problem pojawi się potem wraz z "Tańcem smoków". [kolejny zapowiadany tom cyklu Martina]

Czy ma Pani zamiar zilustrować książki Martina?

Zawsze ilustruję książki, którymi się pasjonuję. Więc jeśli książki Martina mnie zainteresują to mogę prawie na pewno powiedzieć, że ilustracje będą.

Czy czyta Pani książki Davida Gemmella? Jeśli tak to czy będą jakieś ilustracje?

Czytałam jedynie "Króla widmo" i myślę, iż pozycja ta nie jest reprezentatywną dla jego stylu. Ponapoczynałam też inne jego książki lecz jakoś nie mogłam nigdy dotrzeć daleko.
Bohaterowie Gemmella nie wzbudzali mego zainteresowania.



Dziękujemy za poświęcony nam czas i uwagę.
.
Ilustracje Jenny Dolfen mozna zobaczyc na jej oficjalnej stronie www.goldseven.de/ oraz Tutaj.

Wywiad przeprowadzili Adam i X z redakcji www.tolkien.cyberdusk.pl


Jeżeli podoba Ci się ta strona i jesteś prawdziwym fanem Tolkiena, to oznaka, że powinieneś na nas zagłosować :).



Allarte.pl

TheHobbitFilm.com

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabrania się wykorzystania powyższych materiałów tekstowych oraz zdjęć bez zgody właścicieli.
Copyright © by Ada Myzik
Hosted by Cyberdusk.pl