Strona Główna
Archiwum News
Redakcja
Współpraca
O Stronie
Subskrypcja



J.R.R Tolkien
Zdjęcia Tolkiena
Inspiracje Tolkiena
Śladami Tolkiena
Eseje i felietony
Wywiady
O Książkach
Recenzje
Zapowiedzi wydawnicze
Wiersze
Tłumacze
Tłumaczenie "Hobbita"
Okładki
Wizje Ardy
Dźwięki Ardy
Opera "Leithian"
Galeria
Postacie
Mapy
Valinor
Proroctwa Mandosa
Numenor
Śródziemie
Miejsca
Rasy
Trzy Rasy
Języki
Bronie
Bitwy
Chronologia Krain Zachodu



Wydarzenia Tolkienowskie
FanKlub
FanArt
Wiersze Fanów
Fan Fiction
Hydepark
Horoskopy
Gadżety
Fan Quiz
Komiksy
Hobbit - komiks
Galeria na życzenie



Film-po co
Wersja DVD
Tapety
Download
Trailery
Enya
Obsada
Artykuły prasowe
Reżyser
Ekipa Filmowa
Nowa Zelandia
Wytwórnia
Efekty specjalne
Muzyka Filmowa
Recenzje filmu
Wasze opinie



Kalendarium
Księga gości
Czat
Linki

Wywiad z Pieterem Collierem



Pieter Collier prowadzi znaną stronę tolkienowską www.tolkienlibrary.com, gdzie zawsze możemy przeczytać o tolkienowskich i okołotolkienowskich nowościach wydawniczych. Jest także dwukrotnym zdobywcą Imperishable Flame Awards (Nagrody Wiecznego Płomienia). Poniżej znajdziecie wywiad, jaki zgodził się udzielić naszej stronie.

***

Czy mógłbyś opisać nam swoją "przygodę" z literaturą Tolkiena? Jak i kiedy się rozpoczęła, i w jaki sposób (jeśli w jakikolwiek) zmieniło to Twoje życie?

Ta przygoda rozpoczęła się w moich wczesnych latach dziecięcych. Miałem to szczęście mieć starszego brata, który był zainteresowany odgrywaniem scenek z podziałem na role, i to właśnie on wprowadził mnie w świat Tolkiena, kiedy byłem jeszcze dzieckiem. Nie przywołam tu dokładnej daty, ale wciąż jeszcze pamiętam swoją pierwszą lekturę "Hobbita" po holendersku. W wieku lat jedenastu przeczytałem po raz pierwszy "Władcę Pierścieni" i od razu mnie wciągnęło. Dopiero dużo później zorientowałem się, że czytam pierwszą edycję holenderskiego przekładu; mam ją w swojej kolekcji do dzisiaj. Mimo, że brak mu obwoluty to jeden z moich największych skarbów, ponieważ to wydanie, od którego się wszystko zaczęło. Pierwsza lektura "Władcy Pierścieni" jest czymś, co pamięta się na całe życie. Nie mogłem się oderwać od książki, pamiętam leżenie z latarką pod kołdrą i podążanie za przygodą, rozdział po rozdziale nie potrafiąc przestać. Od tego czasu musiałem przeczytać te książki już ponad 50 razy, i wciąż jeszcze sprawia mi to przyjemność. Od pierwszej lektury "Hobbita" i "Władcy Pierścieni" chciałem posiadać ich egzemplarze prawdopodobnie, dlatego, by móc je czytać zawsze, kiedy tylko zechciałem i w ten sposób nawet nie będąc tego świadom rozpocząłem kompletowanie swojej kolekcji. Mniej więcej w tym samym czasie zainteresowałem się także człowiekiem, który stał za tymi książkami. Kiedy tylko odkryłem, że Tolkien napisał także inne książki chciałem przeczytać je także i, w krótkim czasie skompletowałem większość prac jego autorstwa.

Punktem zwrotnym w moim życiu była wystawa tolkienowska, którą odwiedziłem kilkakrotnie w 1992 w wieku lat 14. Była ona zorganizowana przez Johana Vanhecke´a w Antwerpii i tam właśnie znowu dowiedziałem się czegoś nowego o Tolkienie. Tam też po raz pierwszy spotkałem innych ludzi podobnie jak ja zainteresowanych Tolkienem. Podziwiałem wystawę wielu wydań książkowych i byłem pod wielkim wrażeniem bajecznej wystawy sztuki tolkienowskiej. Właśnie podczas tej wizyty zadecydowałem, że ja także chciałbym posiadać tak fantastyczne książki i od tego dnia moje kolekcjonowanie rozpoczęło się na dobre. Od tego czasu zacząłem rozglądać się po antykwariatach I kupowałem każdą tolkienowską książkę, na którą mogłem sobie pozwolić. Od tego czasu moja kolekcja sporo się rozrosła, ale jedno się nie zmieniło: Tolkien wciąż jeszcze mnie absorbuje i nie ma dnia, bym o nim nie myślał.

Oczywiście moje zbieractwo przeszło wiele etapów a jego historia należy do tych, które mógłby opowiedzieć chyba, każdy kolekcjoner. Kompletowanie książek tolkienowskich jest niekończącą się historią zawsze masz jeszcze coś piękniejszego, cenniejszego lub bardziej specjalnego do zdobycia.


Byłoby świetnie usłyszeć coś o Twoich początkach w Internecie. Dlaczego zdecydowałeś się na prowadzenie takiej działalności? Jaki był Twój sposób pracy, stosunek do niej oraz podejście internautów i, jak się to wszystko zmieniało na przestrzeni czasu?

Po uzyskaniu stopnia, jako konserwator sztuki pojechałem pracować, jako restaurator mebli w Atenach. Grecja była pięknym miejscem i spędziłem tam najwspanialsze dni mojego życia. Jednak po kilku latach przeszedłem leczenie szpitalne i musiałem sobie znaleźć jakiś inny sposób na życie. Chemikalia używane podczas pracy prawie mnie zabiły i po długim namyśle zdecydowałem się wrócić do Belgii, swojej ojczyzny i zacząć nowe życie. Szczęście mi sprzyjało i pozwolono mi pracować w agencji grafiki reklamowej, gdzie rozpocząłem pracę, jako web designer. Komputerami interesowałem się już od dzieciństwa, więc web designing był dla mnie jedyną logiczną nową drogą. Także i moja strona tolkienowska, tolkienlibrary.com, miała tam swój początek. Tolkien był moją życiową pasją a ponieważ musiałem wtedy poeksperymentować i nauczyć się o stronach internetowych wiele w krótkim czasie wykorzystałem swoją pasję by przetestować w praktyce to, czego się uczyłem. Nie zdając sobie z tego sprawy rozpocząłem rozwijanie strony i odkryłem, że na świecie jest wielu ludzi zainteresowanych Tolkienem. Otworzył się dla mnie zupełnie nowy świat, który zabierał mi teraz wiele mojego wolnego czasu. Każdą wolną chwilę poświęcałem na pracę nad stroną, która wciąż jeszcze ewoluuje. Na początku chodziło o to, by stworzyć stronę o książkach tolkienowskich z mojego zbioru, ale później rozrosło się to do poziomu źródła zaopatrzenia dla tolkienowskich kolekcjonerów.

Odkąd rozpocząłeś swą internetową działalność miałeś z pewnością wiele wartych zapamiętania przeżyć. Czy mógłbyś opisać nam najśmieszniejsze i najbardziej poruszające spośród nich? A co było dla Ciebie szczególnie satysfakcjonujące?

Strona internetowa dotycząca nadchodzących książek tolkienowskich rzeczywiście przyniosła mi wiele wartych zapamiętania doświadczeń. Przywołałbym tu swoje pierwsze kontakty czy emaile, wiele z nich od bardzo sławnych autorów i artystów. Ale jednym z najważniejszych dla mnie przeżyć było poznanie Johana Vanhecke´a. Był on dla mnie do tamtej pory człowiekiem z wyżyn, swego rodzaju ikoną. To on zaszczepił we mnie kolekcjonerską pasję poprzez swoją zorganizowaną w 1992 wystawę tolkienowską, oraz stanowił główne tolkieniwstyczne źródło tutaj, w Belgii. To, że skontaktował się ze mną było dla mnie wyjątkowe a dzisiaj mogę go z radością nazwać bardzo dobrym przyjacielem. To samo działo się od tamtego czasu wielokrotnie, i za każdym razem jestem pod wielkim wrażeniem faktu, że mogę wymieniać maile z najwybitniejszymi postaciami tolkienowskiej sztuki i nauki - z Douglasem Andersonem, Johnem Howe, Wayne Hammondem, by wymienić tylko kilku.

Natomiast najbardziej satysfakcjonującym momentem musiało być przyjęcie z okazji wydania "Dzieci Hurina". W trakcie siedzenia przed komputerem i podążania za myślą Steve´a Jobsa (tego od komputerów z jabłkiem) przyszło mi do głowy, by zrobić to samo z "Dziećmi Hurina". Po jakimś miesiącu ciężkiej pracy, godzinach planowania i setkach emaili przyjęcie z okazji wydania "Dzieci Hurina" stało się faktem, i wraz z tysiącami fanów Tolkiena z całego świata świętowaliśmy on line publikację nowej jego książki. Mimo że dla mnie przygotowanie i przeprowadzenie tego wydarzenia było źródłem dużego stresu, bardzo się cieszyłem widząc, jak pierwsza ogólnoświatowa impreza tolkienowska stała się wielkim sukcesem. Podczas przyjęcia, jednego dnia moją stronę odwiedziło ponad 10.000 wyjątkowych gości a wielu sławnych tolkienowskich naukowców i artystów poświęciło swój czas na poczatowanie z fanami z całego świata. W dziedzinie tolkienistyki internetowej było to wydarzenie na miarę Woodstocku w muzyce, i mam nadzieję, że uda mi się zorganizować coś podobnego jeszcze kiedyś w przyszłości, zbierając fanów z całego świata na jednym chacie!


Czy prowadzenie strony internetowej zainspirowanej Tolkienem zmieniło w jakiś sposób Twój stosunek do niego samego i jego literatury?

Oczywiście, że tak! Internet to medium, w którym Twoi goście mogą pochodzić skądkolwiek. Zawsze jest bardzo dużo interakcji, i za każdym razem, gdy publikuję nowy artykuł, przynajmniej jedna lub dwie osoby reagują na niego wysyłając mi maile. Pytania, które otrzymuję zawsze sprawiają, że muszę iść i coś sprawdzić i podczas tego odpowiadania na pytania fanów dowiedziałem się bardzo wiele o Tolkienie i patrzyłem na jego książki z różnych perspektyw. To miało wielki wpływ na mój stosunek do Tolkiena i jego literatury. Podczas, gdy początkowo byłem zainteresowany przede wszystkim samą opowieścią, i to Śródziemie mnie zainteresowało, teraz stałem się dużo bardziej zainteresowany człowiekiem za tymi opowieściami, historią publikacji jego prac, jego inspiracjami, wpływami i źródłami natchnienia. Moje pole zainteresowań bardzo się zmieniło i ewoluowało odkąd rozpocząłem prowadzenie strony.

Jakie są główne plusy i minusy prowadzenia popularnej witryny tolkienowskiej?

To jest coś, do czego cały czas staram się dojść. Dobrą stroną na pewno jest fakt, że odkąd nawiązałem kontakt z tolkienowskimi badaczami i artystami, wiedzą oni o mojej stronie i istnieje większe prawdopodobieństwo, że mi odpowiedzą. Poza tym dzięki zamieszczaniu newsów związanych z tolkienowskimi publikacjami od 2002 roku bardzo się zbliżyłem do kilku tolkienowskich agencji wydawniczych i teraz to oni sami przesyłają mi newsy, informacje czy okładki jeszcze zanim książka trafi na rynek. To wielki zaszczyt i zawsze jestem bardzo szczęśliwy i dumny mogąc, jako pierwszy w sieci opublikować jakiś nowy materiał. Minusem osobistego (to wciąż jeszcze jest praca wykonywana przez jedną osobę) prowadzenia własnej strony jest natomiast duża ilość stresu. Pracuję na pełen etat i mam rodzinę, czwórkę dzieci, a każdą wolną chwilę poświęcam na pracę nad tolkienowskimi artykułami, wynajdywanie nowych publikacji a w międzyczasie prowadzenie poważnych badań. Zazwyczaj mam też setki wymagających odpowiedzi maili i zawsze więcej pomysłów, niż jestem w stanie zrealizować. Zawsze mnie to stresuje, gdy wiem, że powinienem odpowiedzieć na jakąś setkę wiadomości, ale zwyczajnie nie znajduję na to czasu.

Jaka jest Twoja opinia na temat różnorodnych aktywności fanowskich w Internecie? Które spośród pozostałych witryn tolkienowskich podobają Ci się najbardziej, a które najmniej? Dlaczego?

To podchwytliwe pytanie. Internet odgrywa dużą rolę w moim życiu, tworzenie stron jest także moją pracą. Oczywiście niektóre strony podobają mi się bardziej niż inne. Na przykład strona Neila Holforda (www.tolkienbooks.net) jest jednym z moich regularnie używanych źródeł. Ta strona jest po prostu niesamowita i zrobiła wiele rzeczy, o których ja kiedyś tylko marzyłem (ale po prostu nie znajdowałem na to czasu). Jest tam lista wszystkich kiedykolwiek opublikowanych wydań brytyjskich a Neil Holford pisze artykuły na tematy interesujące kolekcjonerów. Na pewno poświęca temu wiele swego czasu i rezultaty są naprawdę fantastyczne. Każdy kolekcjoner tolkienowski powinien mieć tę stronę w ulubionych.

Jest oczywiście wiele for tolkienowskich od roku 1996 byłem członkiem setek z nich, niektórych lepszych czy bardziej interesujących od innych. Wydaje się, że nie potrafię wytrzymać długo na jednym i dużo się tułam. Nie ma żadnego, gdzie działoby się coś naprawdę ´innego´ a większość ich bywalców zazwyczaj rozmawia w kółko o tych samych tematach. Tymi, które jak dotąd najbardziej przypadły mi do gustu są www.lotrplaza.com, www.minastirith.com, www.middle-earth-journeys.com i forum.barrowdowns.com. Jest jednak jedno wyjątkowe pod każdym względem forum www.tolkienguide.com, które przywykłem odwiedzać każdego dnia; spotykają się tam poważni tolkienowscy kolekcjonerzy.


Jak myślisz, co takiego niezwykłego jest w książkach Tolkiena? Co czyni je źródłem radości, myśli i inspiracji dla tak wielu różnych ludzi?

To jest pytanie, które sam zadawałem wielu badaczom tolkienowskim, a najpełniejszą odpowiedź można znaleźć w książkach Toma Shippeya. Dla mnie to wygląda tak, jakby Tolkienowi, próbującemu z początku stworzyć mitologię dla Anglii udało się ostatecznie stworzyć mitologię dla całego świata. To książka, która zabiera cię w podróż, i - jak wyjaśnia Shippey - "Tolkien zebrał fragmenty dawnej literatury, rozwinął ich intensywne sugestie głębszych znaczeń i połączył je tworząc spójną narrację". Czerpał z wielu "rozrzuconych dowodów", by przemyśleć od nowa istnienie tak wielu wyobrażonych stworzeń, wierząc, że świat, w którym te stworzenia egzystowały musiał istnieć "przynajmniej w zbiorowej wyobraźni".

Oczywiście Tolkien idzie w swej twórczości dużo dalej niż tylko czerpanie ze starożytnych narracji i języka celem stworzenia pewnej historii. Udało mi się połączyć światy starodawne i współczesne. Shippey pisze o smoku Smaugu, że wydaje się on "trzymać po stopie - albo po szponie - w dwu światach naraz.... i przynajmniej w tym przypomina hobbita Bilba". Poprzez przeplatanie języka i artefaktów ze światów starodawnego i współczesnego Tolkien wciąga czytelnika do Śródziemia sprawiając, że wydaje mu się ono jednocześnie dziwacznie obce ale i znajome. I jaki może być lepszy sposób na zaangażowanie odbiorcy i zaszczepienie w nim entuzjazmu dla wykreowanego świata?


W jaki sposób zorganizowany jest fandom tolkienowski w Twoim kraju? Czy uczestniczyłeś w jakichś konwentach lub regularnych spotkaniach fanowskich? Jeśli tak - czy mógłbyś opisać, jakie one są?

Jestem członkiem belgijskiego Towarzystwa Tolkienowskiego Elanor, holenderskiego Towarzystwa Tolkienowskiego Unquendor, ale także brytyjskiego The Tolkien Society. Ponieważ mam bardzo wiele zajęć w Internecie nie jestem tak aktywnym członkiem żadnego z tych stowarzyszeń, i nie pojawiłem się na wielu spotkaniach lub konwentach. Wszystkie spotkania i konwencje, na których byłem były bardzo sympatyczne a spotykanie innych fanów Tolkiena jest zawsze wielką przyjemnością. Nadal jednak wolę pozostawać nieco w tle, odkąd nie mam tyle czasu, by móc włączać się i udzielać gdzieś bardziej aktywnie. Jeśli więc chcielibyście się dowiedzieć, jak te organizacje są zorganizowane, prawdopodobnie lepiej byłoby zapytać o to któregoś z ich członków, ponieważ chyba nie jestem najlepszą osobą do udzielania odpowiedzi.

Jaka opinia na temat adaptacji Petera Jacksona jest najpowszechniejsza wśród gości na twojej stronie? Są względem tej ekranizacji entuzjastyczni czy raczej krytyczni?

Na mojej stronie nie ma forum ani chata a z ludźmi komunikuję się za pomocą maili, w których piszą mi przede wszystkim o nowych książkach tolkienowskich i różnych okazjach cenowych. Także nie mam właściwie spojrzenia na to, jakie są ich poglądy na kwestię filmów.

A jaka jest Twoja opinia na ten temat?

Jestem jednym z tych ludzi, którzy byli bardzo krytyczni względem filmów. Przypominam sobie ogłoszenie o interpretacji Petera Jacksona i od początku bardzo się jej obawiałem. Oczywiście byłem ciekawy i dlatego poszedłem obejrzeć film na przedpremierze. "Drużyna Pierścienia" rozwiała wiele moich obaw i byłem szczęśliwy, że Petera Jacksona okazała się być bardzo bliska mojej własnej wyobraźni. Jednak drugi a przede wszystkim trzeci film były bardzo rozczarowujące i czułem względem tego wszystkiego smutek, gniew i duży dyskomfort. Czułem, że te filmy zbytnio odbiegają od mojej własnej wizji książek i, że zbyt wiele rzeczy w nich zmieniono, pominięto lub dodano.

Obecnie czytam książkę Christine Thompson "The Frodo Franchise", jest to książka, którą naprawdę każdy powinien przeczytać. Dzięki niej nabrałem wiele szacunku dla pracy Petera Jacksona. Teraz dużo lepiej rozumiem, w jaki sposób robiono ten film i jakim trudnościom Peter Jackson musiał stawić czoło, aby dokonać tego wszystkiego. Książka pokazuje nam także cały wysiłek i pasję reżyserską, jakie były niezbędne by stworzyć możliwie najlepszy film.


Którą książkę o Tolkienie - jego życiu, fenomenie lub pracy - uważasz za najlepszą? Dlaczego?

To trudne pytanie, z wielu różnych powodów. Z jednej strony jest po prostu zbyt wiele dobrych pozycji i trudno byłoby wybrać tylko jedną. Po drugie książki te zazwyczaj dotyczą różnych kwestii i dlatego nie mogą być porównywane. Oczywiście są wśród nich takie, które każdy miłośnik Tolkiena powinien przeczytać. Wypiszę tu kilka:

1. Biografia Tolkiena autorstwa Humphreya Carpentera
2. "Droga do Śródziemia" autorstwa Toma Allana Shippey´a
3. "Tolkien i Wielka Wojna" autorstwa Johna Gartha
4. "JRR Tolkien: Artysta i Ilustrator" autorstwa Wayne´a G. Hammonda i Christiny Scull
5. "JRR Tolkien: Opisowa Bibliografia" autorstwa Wayne´a G. Hammonda i Douglasa A. Andersona
6. "JRR Tolkien: Pisarz stulecia" autorstwa Toma Allana Shippey´a
7. "A Question of Time: J.R.R. Tolkien´s Road to Faerie" autorstwa Verlyn Flieger
8. "Legendarium Tolkienowskie: Eseje na temat Historii Śróziemia" autorstwa Verlyn Flieger i Carla F. Hostettera
9. "Atlas Śródziemia" autorstwa Karen Wynn Fonstad
10. "Historia Śródziemia" autorstwa Christophera Tolkiena
11. "Historia Hobbita" autorstwa Johna D. Rateliffa
12. "JRR Tolkien Companion and Guide" autorstwa Christiny Scull i Wayne´a G. Hammonda
13. "The Company they keep" autorstwa Diany Glyer
14. "The Annotated Hobbit" autorstwa Douglasa Andersona

Kolejność w powyższej liście jest przypadkowa, niektóre z tych książek są lepsze niż inne, ale nie jestem w stanie uszeregować ich pod względem ważności. Wiem tyle, że dwóch spośród wymienionych książek używam na co dzień. Jako kolekcjoner książek tolkienowskich nie potrafiłbym żyć bez "Opisowej Bibliografii" i "JRR Tolkien Companion and Guide". Te dwie książki to w dużej mierze standardowe dzieła, które, każdy kolekcjoner tolkienowski mieć powinien. Nie wiem, co bym bez nich zrobił. Mimo że uwielbiam wszystkie książki Douglasa Andersona, Verlyn Flieger i szczególnie Toma Shippey´a, to dójka autorów, którym chciałbym najbardziej ze wszystkich podziękować to Christina Scull i Wayne G. Hammond. W ostatnim czasie odkryłem książki Johna D. Rateliffa i Dianę Glyer (mimo, że oboje działają na tym polu już dosyć długo), ich książki są po prostu niesamowite. Jeśli jeszcze ich nie kupiliście powinniście to jak najszybciej zrobić!


A co myślisz o Tolkienie jako człowieku?

Tolkien jest bardzo interesującym człowiekiem i wciąż nie potrafię w pełni zrozumieć, w jaki sposób mógł osiągnąć tak wiele w ciągu jednego życia. Uważam, że człowiek - Tolkien - jest dużo bardziej interesujący niż prace, które pisał. Historia jego życia mogłaby być podstawą dla wspaniałego scenariusza filmowego, skoro zawiera wszystkie elementy niezbędne do stworzenia doskonałego filmu. Minęło kilka dekad a ludzie wciąż jeszcze piszą o nim książki i próbują w, jakiś sposób odtwarzać jego historię, co dowodzi, że jest uwielbiany i podziwiany przez wielu ludzi. Osobiście wierzę, że zabierze nam to jeszcze więcej dekad badań, zanim w pełni zrozumiemy, (jeśli w ogóle kiedykolwiek), jak wielkim rzeczywiście był.

Które aspekty Tolkiena i jego dzieła są dla Ciebie najbardziej interesujące?

Naprawdę nie jestem tym, który będzie studiował zawartości książek Tolkiena, chociaż to właśnie początkowo zaczęło uzupełniać moją pasję. Możemy nazywać tych ludzi ardologami, którym ja jednak nie jestem!

Mnie najbardziej interesuje osoba stojąca za tymi książkami, jak również historia ich wydawania. Jeśli pragnęlibyście przyklejać do tego jakieś nazwy to myślę, że wolałbym być nazywany tolkienistą. Jestem zafascynowany głównie samymi książkami i uwielbiam dowiadywać się, jak powstawały, czytać nieopublikowane listy, wynajdywać, co tylko się da o opiniach Tolkiena, obserwować ewolucję jego charakteru pisma i podpisu i tak dalej.

...Inną moją pasją jest śledzenie nowych publikacji i wyszukiwanie informacji na temat osób, które właśnie są w trakcie pisania czegoś nowego o Profesorze.


Czy czytasz Tolkiena przy jakiejś muzyce, czy raczej otoczony ciszą? Jeśli czytasz słuchając muzyki to, jaki to zwykle rodzaj muzyki?

Kiedy czytam Tolkiena nie ma to wcale znaczenia, czy w tle gra muzyka czy jest cisza, ponieważ od rozpoczęcia czytania w ogóle niczego więcej nie słyszę i jestem cały wewnątrz tego, co czytam. Muzyka jest w środku, w książkach, nie wiedzieliście o tym?

Inne niż Tolkien światy fantasy/sf. Czy czytasz jakieś inne książki fantasy/sf. Jeśli tak, to, które są twymi ulubionymi i dlaczego?

Kiedy nie czytam książek Tolkiena lub książek jemu poświęconych, uwielbiam czytać sf i fantasy. Na przykład uwielbiam dzieła Orsona Scotta Carda, Williama Gibsona i H.P. Lovecrafta. Moją ulubioną jest seria o Enderze, Carda, ale powód tego jest nadal dla mnie niejasny. To jest po prostu bardzo, bardzo dobre.

Kim są twoi ulubieni ilustratorzy Tolkiena?

Poza pracami samego Tolkiena najbardziej lubię ilustrację Pauliny Baynes. Również bardzo lubię sztukę trzech, najsławniejszych artystów Johna Howe, Alana Lee i Teda Nasmitha ale także bardzo podziwiam dzieła Roger Garlanda, Jefa Murraya, Jamesa Dunninga,... by wymienić tylko niektórych. Poza tym ilustracje Ruth Lacon są bajkowe.

Jestem wielkim miłośnikiem sztuki, a ponieważ sam ją studiowałem, naprawdę cieszę się tymi ilustracjami. Nie jestem w stanie powiedzieć, że któraś jest lepsza od innych, ponieważ uwielbiam każdy rodzaj ilustracji. Na przykład są pewne, bardzo udane rosyjskie, estońskie i inne przekłady Hobbita, które są pełne zabawnych i cudownych ilustracji. Przez większość czasu są po prostu fantastyczne i oglądanie ich daje wiele radości. Może są mniej realistyczne, lecz mimo tego dają czytelnikowi i mnie wiele przyjemności! A właśnie na tym polega ilustracja. Jeśli cię ona porusza to jest to dobra ilustracja.

Najbardziej ze wszystkiego uwielbiam szkice i wstępne rysunki. Najczęściej cenię je nawet więcej niż ukończone dzieła, może, dlatego, że w tym stanie możesz rzeczywiście zobaczyć proces twórczy artysty a dzieło nadal da ci sporo przestrzeni dla twej własnej wyobraźni.


Co myślisz o językach elfów, o nauce tych języków i o mówieniu nimi?

To oddzielna dziedzina, i kiedy jako dzieciak zainteresowałem się językami elfów, wkrótce porzuciłem tą specjalizację. Byłem zaszczycony mogąc zobaczyć kilku największych tolkienowskich lingwistów w akcji podczas Omentielva Tatya, gdzie miałem wykład o podpisach Tolkiena. To niezwykłe widzieć, jak niektórzy ludzie naprawdę studiują i nawet mówią elfickim. Jednak nie jest to coś, nad czym zamierzam spędzać mój czas. Podziwiam osoby, które rzeczywiście odkryły w tym swą pasję, ale musisz być naprawdę zdolnym, filologicznym umysłem, aby nadążyć za tym, czy oni się zajmują.

Czy możesz odkryć nam, niektóre ze swych planów na przyszłość? Czego możemy się spodziewać?

Odkąd moja strona stała się nieco za duża, by ją obsługiwać obecnie buduję kompletny, nowy system, do którego przeniesiona zostanie baza danych. Poza tym poprawi się jej wygląd, z którego nie jestem dziś zadowolony. Struktura zostanie najbardziej ulepszona. W tej chwili strona jest trudna w obsłudze i ciężko wyszukać cokolwiek. Więc zaaranżowałem od nowa całość witryny i zrobię ją bardziej przyjazną dla użytkownika. Mam nadzieje poprawić wiele błędów i aktualizować zawartość podczas konwertowania starej strony do nowego systemu. Co do reszty, to mam serię nowych artykułów, które piszę, a które opowiadają o 70 latach zbierania "Hobbita", dużą poprawkę w artykule o podpisach Tolkiena i, jak zwykle więcej informacji i wywiadów.

Serdecznie dziękujemy za poświęcony nam czas i uwagę.

Pytania przygotowali: X i Adam
Tłumaczenie: X i Tallis, Weryfikacja: Tallis
Organizacja i koordynacja: Osse



Jeżeli podoba Ci się ta strona i jesteś prawdziwym fanem Tolkiena, to oznaka, że powinieneś na nas zagłosować :).



Allarte.pl

TheHobbitFilm.com

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabrania się wykorzystania powyższych materiałów tekstowych oraz zdjęć bez zgody właścicieli.
Copyright © by Ada Myzik
Hosted by Cyberdusk.pl