Strona Główna
Archiwum News
Redakcja
Współpraca
O Stronie
Subskrypcja



J.R.R Tolkien
Zdjęcia Tolkiena
Inspiracje Tolkiena
Śladami Tolkiena
Eseje i felietony
Wywiady
O Książkach
Recenzje
Zapowiedzi wydawnicze
Wiersze
Tłumacze
Tłumaczenie "Hobbita"
Okładki
Wizje Ardy
Dźwięki Ardy
Opera "Leithian"
Galeria
Postacie
Mapy
Valinor
Proroctwa Mandosa
Numenor
Śródziemie
Miejsca
Rasy
Trzy Rasy
Języki
Bronie
Bitwy
Chronologia Krain Zachodu



Wydarzenia Tolkienowskie
FanKlub
FanArt
Wiersze Fanów
Fan Fiction
Hydepark
Horoskopy
Gadżety
Fan Quiz
Komiksy
Hobbit - komiks
Galeria na życzenie



Film-po co
Wersja DVD
Tapety
Download
Trailery
Enya
Obsada
Artykuły prasowe
Reżyser
Ekipa Filmowa
Nowa Zelandia
Wytwórnia
Efekty specjalne
Muzyka Filmowa
Recenzje filmu
Wasze opinie



Kalendarium
Księga gości
Czat
Linki

Wystawa grafik tolkienowskich - relacja Maedhrosa

Dojechałem, zobaczyłem i wszystkim polecam. Wiem chcielibyście zobaczyć zdjęcia, niestety nie mam cyfrówki, więc musicie spojrzeć na wystawę moimi oczyma.

Dotarcie na wystawę na Bemowie to nie lada wyzwanie. To ta okolica miasta gdzie ptaki zawracają, a drogi są zwijane na noc. Z centrum w rejon szkoły, w której odbywała się wystawa, mamy tylko dwa środki komunikacji miejskiej. Tramwaj nr 20 z rejonu Placu Zawiszy i autobus nr 105, który w centrum zatrzymuje się na ul. Świętokrzyskiej. Poza godzinami szczytu (na szczęcie ja tak jechałem) trzeba liczyć jakieś 30 minut na dojechanie na miejsce, w godzinach szczytu... Eeee chyba lepiej nie prorokować, w każdym razie będzie czas na dłuższą i ciekawą lekturę, na przykład pewnej nieznanej książki zatytułowanej Władca pierścieni (szczerze polecam).

Sama szkoła Pro Futuro jest położona nieco w głębi od ul. Kaliskiego przy ulicy Archimedesa. Choć to jeszcze Warszawa to już się czuje, że do Puszczy6 Kampinoskiej, jest całkiem niedaleko.
Wiem, wiem za dużo tego wstępu. Choć szkoła jest daleko, to wystawa jest niewątpliwie warta zobaczenia. Nie często istnieje możliwość obejrzenia w jednym miejscu ponad 100 grafik piątki najlepszych polskich grafików tolkienowskich. A do tego około czterdziestu amatorskich prac uczniów różnych warszawskich szkół.

Kiedy przekraczamy próg przedsionka do niezbyt dużej sali lekcyjnej, czujemy się jakbyśmy przekraczali próg Śródziemia. Z lewej strony widzimy Maedhrosa i Maglora nad przerażonymi bliźniętami, naprzeciw nas szczerzy zęby złoty Smaug, a gdzieś tam płoną okręty w Losgar. Pięcioro artystów, pięć wizji Ardy tak odmiennych momentami, ale przesiąkniętych wspólną pasją dla dzieła stworzonego przez Mistrza. Tak różnych, ale oddających tak podobne uczucia.

Bardzo dobrze znana 'Kasiopea' zaprezentował prace już znane z jej strony. Zobaczymy wybrane komiksy, portrety Boromira, synów Fëanora i innych postaci. Zobaczymy szaleństwo w oczach Fëanora, cierpienie okaleczonego Maedhrosa i litość Maglora. Nie ma nowości, ale zobaczenie tych prac na żywo i w oryginale, pozwala lepiej docenić jej kunszt i umiejętności rysowania i malowania, zwłaszcza portretów i scen sytuacyjnych.

Bogaty zestaw grafik Macieja Wygnańskiego 'Isiliona', także pozwala lepiej docenić jego kunszt. Tu zwłaszcza zachwycają pejzaże. Niektóre z nich tak realistyczne, że aż trudno uwierzyć, że to krajobrazy z krainy fantazji. We wszystkich da się wyczuć tę specyficzną aurę Tolkienowskiego świata przedstawionego.

Andrzej Grzechnik ma styl nieco podobny do Kasiopei, ale tylko nieco. Ich prace są jednak nie do pomylenia. Podobieństwo wynika raczej z podobieństwa tematyki i stylu rysowania postaci, odmiennego niż u Kasiopei, a jednak podobnego. Na wystawie zobaczymy, więc dumnego Theodena, Strażników z Ithilien, w momencie gdy znajdują Froda i Sama, Orków, czy Tuora rozmawiającego z Ulmem.

Zupełnie inne w charakterze są grafiki i akwarele Barbary Śliwińskiej. W jej przypadku uwagę przyciągają zwłaszcza ilustracje do Hobbita, w tym przepiękny, złoty Smaug leżący na górze skarbów. Wyraźnie inspirowany ilustracja samego Tolkiena, a jednak zupełnie inny. No i jeszcze jeden jej rysunek, Drużyny Pierścienia narysowanej z przymrużeniem oka, z nieco anorektycznym Legolasem, Gandalfem latającym na swojej lasce, Boromirem wygrywającym melodie na rogu i biednym Samem przygniecionym wielkim, wypchanym plecakiem.

Wreszcie last but not least, mamy nastrojowe, oryginalne i zmuszające do zastanowienia prace Karoliny Stopy-Olszańskiej 'Melinir'. Zupełnie inne w formie od poprzednich, oryginalne technicznie, prezentujące inne ujęcia i niespotykaną tematykę. Bo komu przyjdzie do głowy narysowanie małego Maitimo (Maedhrosa), bawiącego się zabawkami pod stołem, czy Sama w chwili skupienia. Po raz pierwszy widziałem jej przepiękne obrazy olejne, i zachwycił mnie Losgar (choćby tylko dla tego obrazu warto zobaczyć wystawę).

Oglądając tę wystawę utwierdziłem się w dwóch sądach, które mam od dość dawna. Po pierwsze, że świat Tolkiena to niezwykle wdzięczne pole działania dla grafików i malarzy, a krajobrazy wymalowane przez niego słowami dają się bez trudu przenosić ręką zdolnego grafika na papier czy płótno. Tolkien daje na tyle dużo konkretu by pobudzić wyobraźnię wrażliwej osoby, i na tyle dużo niedopowiedzeń, że nie ogranicza wyobraźni i swobody artysty. Po drugie trzeba jasno stwierdzić, że: "Polacy nie gęsi i swych grafików tolkienowskich mają" i to śmiem twierdzić, nie gorszych, a może nawet lepszych od tych najbardziej znanych i uznanych. Naprawdę nie mamy się czego wstydzić, ta piątka, to osoby, którymi można się pochwalić wszędzie, a ich prace wieszać obok prac Alana Lee, Johna Howe, czy Teda Nasmitha.

Napisał: Maedhros


Jeżeli podoba Ci się ta strona i jesteś prawdziwym fanem Tolkiena, to oznaka, że powinieneś na nas zagłosować :).



Allarte.pl

TheHobbitFilm.com

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabrania się wykorzystania powyższych materiałów tekstowych oraz zdjęć bez zgody właścicieli.
Copyright © by Ada Myzik
Hosted by Cyberdusk.pl