Strona Główna
Archiwum News
Redakcja
Współpraca
O Stronie
Subskrypcja



J.R.R Tolkien
Zdjęcia Tolkiena
Inspiracje Tolkiena
Śladami Tolkiena
Eseje i felietony
Wywiady
O Książkach
Recenzje
Zapowiedzi wydawnicze
Wiersze
Tłumacze
Tłumaczenie "Hobbita"
Okładki
Wizje Ardy
Dźwięki Ardy
Opera "Leithian"
Galeria
Postacie
Mapy
Valinor
Proroctwa Mandosa
Numenor
Śródziemie
Miejsca
Rasy
Trzy Rasy
Języki
Bronie
Bitwy
Chronologia Krain Zachodu



Wydarzenia Tolkienowskie
FanKlub
FanArt
Wiersze Fanów
Fan Fiction
Hydepark
Horoskopy
Gadżety
Fan Quiz
Komiksy
Hobbit - komiks
Galeria na życzenie



Film-po co
Wersja DVD
Tapety
Download
Trailery
Enya
Obsada
Artykuły prasowe
Reżyser
Ekipa Filmowa
Nowa Zelandia
Wytwórnia
Efekty specjalne
Muzyka Filmowa
Recenzje filmu
Wasze opinie



Kalendarium
Księga gości
Czat
Linki

Polcon 2006 - relacja MumakiLa

Tegoroczny Polcon, drugi w mojej fandomowej karierze. Taki Neratin to już smok fandomu :DD, a ja zaledwie kijanka :DD :P. Ale nic to, wybrałem się do Lublina wiedziony chęcią spotkania znajomych, sprzedania kilku sztuk "Aiglosa", a przede wszystkim dlatego, że po raz pierwszy od Polconu w Elblągu (2003), w programie pojawił się porządny blok tolkienowski. I wiem, komu za to chwała. A wiec chwała Ci Neratinie.

Oficjalnie Polcon rozpoczął się w czwartek o godzinie 21:00, ale Polcon to dziwna impreza, bo tak naprawdę rozpoczął się o 15:00, kiedy rozpoczęły się pierwsze prelekcje, w sumie pięć i konkurs (Deadlands). Zresztą konkursy były bardzo mocna stroną Polconu, było ich dużo (26) i były bardzo urozmaicone (Honor Harrington, Harry Potter, filmowy, muzyczny, Aliens i wiele, wiele innych).

Z Melinir i TAO przyjechałem wcześniej, zarejestrowałem się jeszcze bez tłoku, dostając dumną zieloną plakietkę oznaczająca współtwórcę programu. Potem zrzuciłem ciężki jak cholera plecak (46 Aiglosów swoje waży). Potem wziąłem się za sczytywanie przygotowanej prelekcji, choć miałem jeszcze sporo czasu. Powoli gęstniał tłum i cieszyłem się, że byłem wcześniej i załatwiłem formalności przed główną falą. A przybyło konwentowiczów wielu, sporo ponad 600, choć ilu, dokładnie nie wiem.

To fascynujące doświadczenie oglądać ludzie w przedziale wiekowym 10 - 70 lat mających podobne pasje i podobne zainteresowania. Nie miałem jednak wiele czasu na fascynowanie się. Musiałem jeszcze uruchomić sprzedaż "Aiglosa" i przejrzeć raz jeszcze prelekcję, tak by wybrać najważniejsze punkty do zreferowania. Sklepik otworzyłem o 16:00, czyli trzy godziny przed prelekcją, która stanowiła zresztą początek całego bloku tolkienowskiego. Tymczasem można było pójść na spotkanie z Marcinem Wrońskim, prelekcję Pilipiuka o "Polsce za morzem", oraz dowiedzieć się o planach wydawnictwa "Solaris".

Obok stolika "Aiglosa" rozłożył się stolik głosujących na nagrodę im. Zajdla, gdzie wkrótce pojawiła się szefowa ŚKF-u, Ela Gepfert ´Elirena´. Zrobiło się milej i raźniej. Potem dołączyła Sil (Agnieszka Sylwanowicz) ze wsparciem. :DD Nie poszedłem na prelekcję o zarysie wojskowości rzymskiej, czego trochę żałuje, ale tylko trochę. To zresztą odwieczny problem konwentów. Jakby się nie gimnastykować, zawsze jest coś, na co chcielibyśmy pójść, ale nie jesteśmy w stanie. (grrrr)

Nic to, trzeba się z tym pogodzić. Wreszcie nadszedł czas strasznej prelekcji - "Tolkien i wikingowie". Co mogę o niej powiedzieć? Nic, poza tym, że nie dotyczyła wikingów, a poza tym niech inni o niej mówią, jeżeli mają ochotę. Ja się cieszę, że pojawiło się kilka osób i chyba strasznie się nie wynudzili. Na szczęście nie musiałem zmieniać Sali. Zamieniliśmy się z Elanor miejscami i nastąpił ciąg dalszy bloku tolkienowskiego. Jej prelekcja "Czym się różni Hobbit" dotyczyła rozważań nad tym dlaczego ekranizacja "Hobbita" będzie jeszcze gorsza niż "Władca", a "Silmarilliona" będzie już zupełnie beznadziejna. Teza zwłaszcza pierwsza wydala mi się przesadzona, ale po prelekcji zmuszony jestem się zgodzić, że jeżeli film będzie wierny książce, to grożą nam wielkie problemy. A jak będzie prequelem WP, to problemy wcale mniejsze nie będą. W każdym razie była to dobra i ciekawa prelekcja, w której publika brała ożywiony udział.

Czwartek zakończył się dla mnie na oficjalnym otwarciu Polconu 2006, a potem czekała na mnie karimata i podłoga. :DD Jako że zasadniczy punkt mojego udziału w Polconie minął, do reszty imprezy mogłem przystąpić całkowicie rozluźniony. No przesada. Może nie tak całkowicie. :DD W piątek zwracała uwagę prelekcja o "Jednostkach specjalnych RP" i druga część bloku Tolkienowskiego. Od 14:00 do 16:00 trwał panel "Władca Pierścieni P.Jacksona - trzy lata po.", z udziałem Agnieszki Sylwanowicz, Elanor, Christophera Garbowskiego i piszącego te słowa. Szczerze mówiąc, dwie godziny to było chyba za dużo czasu, na to by dojść do dwóch zasadniczych wniosków: że film jako adaptacja był jednak do kitu i upływ czasu nic nie zmienił w postawie wielu fanów, i że mimo to był ważny, gdyż dzięki niemu wiele osób odnalazło drogę do książek Tolkiena. :DD

Następnie prelekcję miał Neratin - "Tolkien hipertekstualny", czyli było o badaniach tekstologicznych w ogóle i w przypadku Tolkiena. Ciekawe, choć wyraźnie dla wybranych.

Potem po przerwie, w czasie której Paweł Frelik mówił o relacjach literatury fantastycznej i głównonurtowej, Inkanus i Elanor poprowadzili konkurs tolkienowski. Ba wziąłem udział, i sromotnie przegrałem, wykazując się istotnymi lukami w pamięci i wiedzy. Gratulacje dla Nolimona!!! :DD

Dzień zakończyłem udziałem w prelekcji o koniach i jeździectwie. "Koń jaki jest, każdy widzi". :DD

Sobota, była pod wieloma względami najlepszym dniem ze wszystkich. Na pewno była to najlepsza część bloku tolkienowskiego. Najpierw "Ognista kąpiel a źródła inspiracji Tolkiena" - prof. A. Szyjewskiego, bardzo ciekawy i zwracający uwagę na to, ze należy ostrożnie podchodzić do budowania prostych analogii między naturalnymi mitologiami i tekstami Tolkiena. Potem "Od słowa do słowa. Tolkien a teologia" - ks. Damiana Kalemby, prelekcja patrząca na Tolkiena od strony chrześcijańskiej, czy raczej katolickiej, ale dochodząca do bardzo podobnych wniosków, co Szyjewski. I wreszcie panel T.A.Olszańskiego, D. Kalemby i A. Szyjewskiego, "Tolkien pogański, Tolkien chrześcijański", która była podsumowaniem poprzednich prelekcji, a jednocześnie debatą nad współistnieniem tematów chrześcijańskich i pogańskich w legendarium i dlaczego, tak na prawdę nie stanowiło to problemu. Teksty być może ukażą się w Gwaihirze nr 9, dlatego nie rozpisuje się na ich temat.

Formalnie był to koniec bloku tolkienowskiego, ale tylko formalnie. Dalej było jeszcze wiele atrakcji: prelekcje, m.in.: Andrzeja Zimniaka, Jacka Komudy, spotkania m.in. z Ewą Białołęcką i panele, w tym panel wydawców, który trochę mnie zniesmaczył.

Potem było sztuka Kaliope, na podstawie komiksu Sandman. Piotr Cholewa, jako stary zgryźliwy pisarz, był super. Wreszcie dotarliśmy na wręczenie Nagród im. Zajdla. Tym razem w obu kategoriach (powieść i opowiadanie) zwyciężył Jarosław Grzędowicz.

A co było potem? Nic nie pamiętam i głowa mnie boli, a wszystkiemu zaprzeczam. Bez obecności adwokata niczego więcej o sobocie nie powiem. :DD

Wreszcie nadeszła niedziela. Formalnie już po Polconie, bo formalnie Polcon zakończył się o 22:00 w sobotę. Tylko formalnie, bo prelekcje spotkania i panele trwały jeszcze do niedzieli do godziny 15:00. Poszedłem na prelekcję "Wojny wikingów" - Marcina ´Seneszala´ Wieczorka. Niestety była bardzo kiepska, autor średnio przygotowany, jakiś mądrala z bractwa często się wcinał, a obaj nie jednokrotnie opowiadali głupoty, typu dwie armie wikingów walczące pod Hastings w 1066. :P Potem było spotkanie z Grzędowiczem, który okazał się bardzo miłym, inteligentnym i rozsądnym człowiekiem, bez much w nosie. Spotkanie zakończyła Kossakowska wsadzając głowę do Sali i mówiąc - "Kochanie kończ już", na co Grzędowicz, - "Przepraszam proszę państwa, ale żona wzywa" :DD

Ostatnim punktem Polconu na którym byłem była prelekcja Krystyny Chodorowskiej "Kto się boi Mary Sue". Złośliwa i świetna prelekcja na temat jednego z nurtów pisarstwa fanfiction. Tak naprawdę należałoby ją uznać za część bloku tolkienowskiego, bo chociaż autorce chodziło o całokształt zjawiska, to ilustrowała je fanfikami bazującymi bądź na tekście WP, bądź na filmie P.J.-a.

To dla mnie był ostatni punkt programu. Ogólnie Polcon 2006 uważam, za bardzo udany, zwłaszcza ze względu na blok tolkienowski, ale nie tylko. Następny Polcon, za rok, tym razem w Warszawie - www.www.polcon.pl/2007

Napisał: MumakiL



Jeżeli podoba Ci się ta strona i jesteś prawdziwym fanem Tolkiena, to oznaka, że powinieneś na nas zagłosować :).



Allarte.pl

TheHobbitFilm.com

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabrania się wykorzystania powyższych materiałów tekstowych oraz zdjęć bez zgody właścicieli.
Copyright © by Ada Myzik
Hosted by Cyberdusk.pl