Strona Główna
Archiwum News
Redakcja
Współpraca
O Stronie
Subskrypcja



J.R.R Tolkien
Zdjęcia Tolkiena
Inspiracje Tolkiena
Śladami Tolkiena
Eseje i felietony
Wywiady
O Książkach
Recenzje
Zapowiedzi wydawnicze
Wiersze
Tłumacze
Tłumaczenie "Hobbita"
Okładki
Wizje Ardy
Dźwięki Ardy
Opera "Leithian"
Galeria
Postacie
Mapy
Valinor
Proroctwa Mandosa
Numenor
Śródziemie
Miejsca
Rasy
Trzy Rasy
Języki
Bronie
Bitwy
Chronologia Krain Zachodu



Wydarzenia Tolkienowskie
FanKlub
FanArt
Wiersze Fanów
Fan Fiction
Hydepark
Horoskopy
Gadżety
Fan Quiz
Komiksy
Hobbit - komiks
Galeria na życzenie



Film-po co
Wersja DVD
Tapety
Download
Trailery
Enya
Obsada
Artykuły prasowe
Reżyser
Ekipa Filmowa
Nowa Zelandia
Wytwórnia
Efekty specjalne
Muzyka Filmowa
Recenzje filmu
Wasze opinie



Kalendarium
Księga gości
Czat
Linki

Mistyka u Tolkiena
Relacja z panelu, który odbył się 5 marca 2005 roku u Dominikanów na warszawskim Służewiu.


W sobotę, 5 marca odbyło się u Dominikanów na Służewcu, kolejne spotkanie z cyklu "Między Sztuką a Wiarą", tym razem poświęcone twórczości J.R.R.Tolkiena, a zatytułowane "Mistyka u Tolkiena". W panelu ostatecznie wzięły udział cztery osoby, dr Agnieszka Szurek z wydziału polonistyki UW (uczennica prof. Jakuba Lichańskiego), o. Konrad Hasior z Warszawskiego Seminarium Duchownego, o. Tomasz Kwiecień, dominikanin i dr Marcin Morawski, lingwista i filolog klasyczny.

Panel uświetniła niewielka, ale bardzo ciekawa wystawa obrazów i grafik tolkienowskich dwojga doskonałych i cenionych polskich grafików: Katarzyny Kariny Chmiel "Kasiopei" i Andrzeja Grzechnika. A jako, że wystawa ta nie była wcześniej zapowiedziana, uczestnicy mieli przyjemną i jakże miłą niespodziankę.

Wprowadzenie wygłosiła dr Marcin Morawski, który jak sam przyznał ze względu na własne zainteresowania badawcze skoncentrował się na zaprezentowaniu Tolkiena jako filologa i lingwisty, oraz na wpływie zainteresowań naukowo-badawczych Tolkiena, na jego twórczość pisarską. Zwrócił uwagę na to, że Tolkien postrzegał filologię bardziej w takim duchu jak widzieli ją starożytni, dla których filologia (philo logos), była przede wszystkim miłością do wiedzy, zdobywanej poprzez studiowanie języków, niż samym studiowaniem języków i starych tekstów. Podkreślił, że dla Tolkiena podstawową funkcją filologa było zachowywanie pamięci narodów i kultur, poprzez zachowywanie i przypominanie dawnych, często już zapomnianych tekstów literackich, takich jak chociażby Beowulf. Dr Marcin Morawski, mówił także o roli Tolkiena w przywracaniu tradycji i mitologii ludów północy należnego jej miejsca, i pokazywaniu, że poza tradycją klasyczną, Europa ma jeszcze inne tradycje kulturowe, językowe i mitologiczne.

Potem rozpoczął się właściwy panel. Rozpoczął się od tradycyjnego pytania o źródła popularności Tolkiena i jego literatury. Dr Agnieszka Szurek zwróciła uwagę na otwarty charakter tekstów, które zadają ważkie pytania, ale nie narzucają jednej odpowiedzi. Tolkien unika moralizowania, alegorii i dawania jedynych słusznych odpowiedzi. On raczej je sugeruje i pozwala czytelnikowi wybierać, samemu dochodzić, do odpowiedzi. Drugim czynnikiem, na który zwróciła uwagę, jest to, że Tolkien swego dzieła nie dokończył. Zostawił masę niedokończonego a inspirującego materiału, który pozwala na popuszczenie wodzy własnej wyobraźni i fantazji.

O. Konrad Hasior, zwrócił natomiast uwagę na poszukiwanie wartości, którą to potrzebę zaspakaja lektura tekstów Tolkiena. Zwrócił przy tym uwagę, że tak jak w przypadku dawnych mitów, teksty Tolkiena udzielają odpowiedzi na pytania o wartości potrzebne w życiu, ale tak w przypadku dawnych mitologii, odpowiedzi na pytanie o wartości, nie tyle odnajdujemy w utworach, co same utwory są odpowiedzią na pytanie.

O.Tomasz Kwiecień odpowiedział pytaniem - Dlaczego tak tradycjonalistyczny i w gruncie rzeczy konserwatywny autor, stał się autorytetem, dla przedstawicieli kontrkultury i ludzi buntujących się przecie tradycyjnemu porządkowi? Odpowiedzią według niego jest to, o czym mówiła Agnieszka Szurek, czyli niechęć do moralizowania i taniego dydaktyzmu. Dzięki temu, choć przesłanie moralne książek Tolkiena jest jasne, to podane w taki sposób, że mogą je zaakceptować wszyscy, nawet ci zbuntowani przeciw tradycyjnemu porządkowi, tradycyjnej religijności, czy nawet religii w ogóle. Dalej zwrócił uwagę na brak liturgii, brak kultów po stronie sił dobra. W ten sposób nikt nie czuje się nawracany na siłę. Podkreślił też siłę marzeń i wyobraźni, traktowanych jako niezgoda na otaczającą nas rzeczywistość. Tolkien podkreśla znaczenie marzeń i wyobraźni i nobilituje je, jako coś nie tylko nieszkodliwego, ale wręcz pożądanego, i to też nas pociąga i przyciąga do jego książek.

Przechodząc do zasadniczego tematu panelu, zwrócił uwagę na rolę pamięci. Na to, że szczątkowe elementy liturgii, które odnajdziemy we Władcy Pierścieni, w scenie w Ithilien, są tak naprawdę liturgią pamięci o zaginionym Numenorze, o niedostępnym Valinorze i Tym, który jest poza Najdalszym Zachodem. Wskazał, jak w utworach Tolkiena to pamięć konstytuuje świadomość. To pamięć czyni Gondorczyków, tymi, którymi są, tymczasem sługi Saurona są pozbawione pamięci i tradycji. Odrzucając proste, czy wręcz prostackie porównania doszukujące się na przykład alegorii Chrystusa w postaci Froda, zwrócił uwagę na charakter mistycznego doznania i przesłania we Władcy Pierścieni, które nie zasadza się na wizji, tylko na wierności i posłuszeństwie. Wierności sobie samemu, przyjaciołom i obranej drodze i posłuszeństwie wobec nakazów sumienia.

Dr M.Morawski odnosząc się do wypowiedzi o.Kwietnia przypomina, że we Władcy Pierścieni, mamy do czynienia z wizjami, ale są one zawsze niepewne i niebezpieczne. Dalej zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt, czyli pochwałę słabości i przeczucie klęski. Walka jest toczona nie tylko bez pewności zwycięstwa, ale praktycznie bez nadzieji na nie, a narzędziem staje się pozornie najsłabsza z istot - hobbit.

Dr A.Szurek, odnosząc się do kwestii pamięci, wskazała na inny aspekt stosunku Tolkiena do pamięci. Pamięć, nas konstytuuje, jest budulcem tożsamości, ale zbytnie do niej przywiązanie jest niebezpieczne. Może odwrócić uwagę od wyzwań codzienności. Lórien jest piękne jako wspomnienie Dawnych Dni, ale przez to jest także niebezpieczne. Elfowie za bardzo koncentrują się na przechowywaniu pamięci i to jest ich siła, ale także dramat.

O. K.Hasior wręcz powiedział, parafrazując Tolkiena, że elfowie gromadzą pamięć, jak smoki skarby. I to oddanie pamięci, dążenie do powstrzymania zmian, jest ich "grzechem".

Dalej rozmowa skoncentrowała się na symbolice daty 25 marca. Tj. daty, kiedy Frodo zniszczył pierścień. Dyskutanci wskazali, że w tradycji judeochrześcijańskiej ta data ma niesłychanie ważne znaczenie. Według tradycji hebrajskiej to był dzień początku stworzenia świata, dzień poczęcia i śmierci Zbawiciela. Czyli data odnowienia stworzenia. Tolkienowi, te konotacje nie były obce. Jak się wydaje, nie przypadkowo wybrał tę datę, jako dzień, w który został zniszczony pierścień, a Sauron został obalony.

Na koniec dr M.Morawski, odwołując się do tradycji mitologii północy i północnej teorii odwagi wskazuje na jeszcze jeden fakt, który współgra także z myślą chrześcijańską. Niezależnie czy Zło odniesie zwycięstwo, czy nie, i tak pozostanie złem. Tak samo status Dobra jest absolutny i niezależny od tego, czy w ostatecznym rozrachunku zwycięży czy nie. I to absolutne potraktowanie kategorii Dobra i Zła, także jest tym, co nas pociąga w dziełach Tolkiena, nas zmęczonych już chyba moralnym relatywizmem.

Po panelu miała miejsce krótka dyskusja nad odbiorem Tolkiena, wśród licznych pytań moją uwagę zwróciły dwa. Pierwsze kwestionujące możliwość istnienie chrześcijańskiej mistyki w dziele Tolkiena, jako, że jest to świat bez bezpośredniej obecności Boga/Iluvatara. I drugie wskazujące na problem eskapizmu i jego niezgodność z doktryną Kościoła Katolickiego. W obu wypadkach odpowiedzi udzielał o. T.Kwiecień wskazujący na nadmierny dogmatyzm słownikowych definicji mistyki i mistycyzmu, wskazujący na głębokie przeżywanie cierpienia, przez Froda, które trudno nazwać inaczej niż przeżyciem mistycznym, choćby nie było zgodne z współczesnymi definicjami. Po drugie, pozostaje kwestia obecności Boga, który jest, choć działa dyskretnie. Co do eskapizmu, to odwołał się do słów Tolkiena wyróżniającego dwa rodzaje - a więc ucieczkę od rzeczywistości, ucieczkę dezertera, którą Kościół potępia i niezgodę na otaczaąjcą nas rzeczywistość, która ma wymiar pozytywny, gdyż skłania nas do pracy nad sobą, która jest "ucieczka z więzienia codzienności".

Panel zakończył się o 21:15, ale jeszcze do 22:00 toczyły się rozmowy i dyskusje a zainteresowani mogli podziwiać prace Kasiopei i Andrzeja Grzechnika. Mieli możliwości porozmawiania, tak z panelistami, jak i z obecnymi artystami (poza wymienionymi już, na panelu był obecny także Maciej Wygnański "Isilion", którego prac niestety nie mieliśmy szansy obejrzeć).

Podsumowując, można mieć nieco uwag, co do organizacji samego panelu i dyskusji po panelu. Momentami wkradał się w spotkanie chaos, co jednak nie zmienia faktu, że było to niezwykle przyjemne i pouczające spotkanie ludzi, którzy kochają twórczość Tolkiena.

napisał: Maedhros


Jeżeli podoba Ci się ta strona i jesteś prawdziwym fanem Tolkiena, to oznaka, że powinieneś na nas zagłosować :).



Allarte.pl

TheHobbitFilm.com

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabrania się wykorzystania powyższych materiałów tekstowych oraz zdjęć bez zgody właścicieli.
Copyright © by Ada Myzik
Hosted by Cyberdusk.pl