Strona Główna
Archiwum News
Redakcja
Współpraca
O Stronie
Subskrypcja



J.R.R Tolkien
Zdjęcia Tolkiena
Inspiracje Tolkiena
Śladami Tolkiena
Eseje i felietony
Wywiady
O Książkach
Recenzje
Zapowiedzi wydawnicze
Wiersze
Tłumacze
Tłumaczenie "Hobbita"
Okładki
Wizje Ardy
Dźwięki Ardy
Opera "Leithian"
Galeria
Postacie
Mapy
Valinor
Proroctwa Mandosa
Numenor
Śródziemie
Miejsca
Rasy
Trzy Rasy
Języki
Bronie
Bitwy
Chronologia Krain Zachodu



Wydarzenia Tolkienowskie
FanKlub
FanArt
Wiersze Fanów
Fan Fiction
Hydepark
Horoskopy
Gadżety
Fan Quiz
Komiksy
Hobbit - komiks
Galeria na życzenie



Film-po co
Wersja DVD
Tapety
Download
Trailery
Enya
Obsada
Artykuły prasowe
Reżyser
Ekipa Filmowa
Nowa Zelandia
Wytwórnia
Efekty specjalne
Muzyka Filmowa
Recenzje filmu
Wasze opinie



Kalendarium
Księga gości
Czat
Linki

Moja opinia (recenzja) na temat "Tolkien. Księga pamiątkowa" pod redakcją Josepha Pearce'a.

Dedykowane Mili - tak po prostu





Książka "Tolkien. Księga pamiątkowa" jest zbiorem esejów omawiających tematykę książek Tolkiena i stanowiących swoisty hołd dla jego osoby. Całość została wydrukowana na papierze przyzwoitej jakości i zaopatrzona w miękką okładkę.

Książkę otwierają Podziękowania będące niebanalnym opisem postaci Owena Barfielda - najdłużej, bo do 1997 roku, żyjącego Inklinga. Stanowią one okno na świat, którego już nie ma. Świat odchodzący w przeszłość wraz ze swymi ostatnimi przedstawicielami.


1. Wspomnienia o J.R.R. Tolkienie autorstwa George'a Sayera rysują przed nami ciekawy opis samego Tolkiena jako niewyraźnie mówiącego wykładowcy, milczącego piechura (nie mówił gdy chodził), wielkiego miłośnika drzew, egzorcysty sprzętu elektrotechnicznego, ale też i tradycjonalisty-katolika (przedsoborowego) obdarzonego doskonałym podejściem do dzieci i tworzącego dzieło swego życia. Tekst pana Sayera jest interesujący także ze względu na to, iż pokazuje nam twórcę Śródziemia jako osobę prywatną dając informacje z pierwszej ręki i kreśląc zarazem obraz Tolkiena-ojca-rodziny, Tolkiena-męża-Edith, Tolkiena-piszącego-Silmariollion. Sayerowi udaje się zgrabnie zebrać wszystkie powyższe i wiele innych "wizji" Tolkiena w krótkim w gruncie rzeczy tekście, który nie nudzi czytelnika swą niezwykle zróżnicowaną (co starałem się uwidocznić powyżej) zawartością. Już dla samej lektury tekstu Sayera warto nabyć książkę Pearce?a.


2. Przez Szczeliny Ognia. Chrześcijański heroizm w Silmarillionie i Władcy Pierścieni autorstwa Stratforda Caldecotta wiąże w sposób jasny i przejrzysty Władcę Pierścieni z Katolicyzmem dodając analizie głębi związanej z wymiarem etycznym: "Prawdzie w mitach i legendach nie szkodzi powtarzanie ponieważ nie sposób jej uchwycić za jednym razem".

W dalszej części pan Caldecott wgłębia się w szczegóły procesu opowiadania historii badając jej naturę i dochodząc do wniosku, iż jest ona podróżą w głąb siebie. Podany zostaje ciekawy przykład ciągu opowieści: Cynewulf --> Earendil --> Beren, przy czym Luthien staje się "symbolem bożej łaski."

Omówiony zostaje również charakter losu człowieka (śmierć) u Tolkiena na przykładzie Aragorna i Arweny.

Esej kończy się opisem Gandalfa, Froda, Aragorna i Sama w kontekście przejścia przez swoiste "ścieżki umarłych" właściwe każdemu z nich. W pewnym momencie Autor porównuje Froda do Jezusa, jednak zaraz następują rozważania na temat Łaski i Pierścienia definitywnie kończące omawiany tekst.

Część "Księgi pamiątkowej" autorstwa Stratforda Caldecotta jest zgrabnie napisanym esejem, który choć nie powalił mnie na kolana to jednak stanowił miłą intelektualną rozrywkę.


3. Nowoczesność w Śródziemiu autorstwa Patricka Curry'ego jest krótkim, lecz zarazem bardzo sprawnie skompilowanym ujęciem poglądów Autora na temat tak zwanego "Postępu". Tak w swej wymowie jak też i istocie Nowoczesność w Śródziemiu jest manifestem ekologicznym człowieka, który nie dał się ogłupić tym, "którzy twierdzą, że nauka to jedyna prawomocna forma władzy, wzrost ekonomiczny może trwać w nieskończoność, a natura przetrwa niezależnie od tego co z nią zrobimy."

Ze swej strony powiem jeszcze, iż esej ten zasługuje na wielkie pochwały ze względu na jasne, proste i zarazem oczywiste zaprezentowanie poglądów Autora. Tak zręcznie ujęte przemyślenia czyta się z prawdziwą przyjemnością i z czystym sumieniem mogę niniejszy tekst postawić za wzór tworzenia wypowiedzi pisemnych. Jest on jednym z mych ulubionych esejów okołotolkienowskich nie tylko w tym tomiku, lecz w ogóle w całej tolkienistyce. Czytałem go wielokrotnie i jeszcze nie raz to zrobię.


4. J.R.R. Tolkien i sztuka przypowieści autorstwa Roberta Murraya TJ nie jest esejem, któremu zamierzam poświęcić wiele miejsca gdyż równie dobrze jak do Tolkiena pasowałby do niemal dowolnego innego pisarza. Tekst skupia się na nachalnym wręcz porównywaniu książek Tolkiena z przypowieściami biblijnymi, przechodząc miejscami w teologiczne rozważania nad tymi drugimi. Niewielki "dodatek" Tolkiena daje się zauważyć w kilku zaledwie zdaniach omawiających stworzenie świata w Silmarillionie, pojęcie eukatastrophe jak również kilka innych krótszych utworów Mistrza. Szczerze mówiąc jest to tekst stricte religijny z Tolkienem oscylującym gdzieś na marginesie. W mej opinii strata czasu.


5. Władca Pierścieni - spojrzenie katolickie autorstwa Charlesa A. Coloumbe'a został poświęcony opisowi motywów katolickich w twórczości Tolkiena. Autor celnie zauważa istotne cechy Katolicyzmu takie jak: dążność do absolutu i sakramentalna wizja świata płynnie łącząc je z definicją pojęcia króla i królewskości. Bardzo ciekawą cechą omawianego eseju jest coś, co nazwałbym niedomówionym Tolkienem na drugim planie. W trakcie lektury tekstu co i rusz zauważałem wyraźne, choć niejednoznaczne odniesienia do Śródziemia. Tak więc gdy Autor opisywał kim jest król, w istocie opisywał Aragorna, natomiast przy opisie królewskości sam się wręcz narzucał opis koronacji Elessara.

W dalszej części eseju Charles A. Coloumbe omawia Hymn do Elbereth (porównując go do utworu będącego wyrazem czci dla Matki Boskiej), a także lembasy. Autor w interesujący sposób przedstawia nam także wpływ środowiska Oratorian na zainteresowania naukowe młodego Tolkiena.

Nie mogę się jednak zgodzić z panem Coloumbem gdy stwierdza, iż: "magia jest narzędziem Łaski w Śródziemiu." ABSOLUTNIE NIE. Narzędziem Łaski jest Opatrzność bądź też sama Łaska jest Opatrznością. "Magia" nie ma z którymkolwiek z tych pojęć nic wspólnego. To nie "magia" sprawiła, że Bilbo położył rękę w mroku na Pierścieniu, bądź też wstrzymała potem jego dłoń, gdy nie zdecydował się na zabicie Golluma tym samym ratując całe Śródziemie.

Esej kończy się opisem tęsknoty za królem przedstawionej na przykładach Gil-Galada, Durina i Elendila i powiązaniem ich z modelem idealnego władcy chrześcijańskiego.

Tekst Charlesa A. Coloumbe'a czyta się bardzo dobrze i najlepszymi słowami podsumowania są te autorstwa samego twórcy eseju, gdy pisze on: "Formy się zmieniają, ale dla katolika przedmiot zmienia się rzadko." Czyż słowa te nie przypominają tego, co Aragorn ma do powiedzenia Eomerowi na temat niezmiennej istoty dobra i zła?


6. O realności fantazji autorstwa Jamesa V. Shalla TJ jest zbiorem subiektywnych wrażeń Autora z lektury utworów Tolkiena (zwłaszcza Silmarillionu i eseju O Baśniach). Tekst ten czyta się wręcz wspaniale a to za sprawą niezwykle potoczystego stylu pana Shalla. Nie mam zbyt wiele do dodania z wyjątkiem może tego, iż nie jest to esej a właściwie reportaż dziennikarski. Pozwolę sobie jeszcze dodać, że jeden z lepszych, jakie czytałem...


7. J.R.R. Tolkien. Mitologia dla Anglii autorstwa Elwina Fairburna porusza problem angielskości, leżący zdaniem Autora u podstaw napisania Władcy Pierścieni. Następnie dochodzi do połączenia i dokładnego omówienia różnorakich koncepcji tego pojęcia z kwestią ojczyzny (sprawa dedykacji) za pośrednictwem "mercjańskości" Tolkiena i języków staro angielskich. Idąc dalej tym tropem, pan Fairburn dochodzi do głównego zagadnienia tego tekstu, jakim jest mitologia dla Anglii. Należy zaznaczyć, iż w swój wywód Autor zręcznie wplata ciekawostki takie jak - między innymi - pochodzenie nazwy Bag End. Na zakończenie eseju Władca Pierścieni zostaje podsumowany jako książka antymaterialistyczna, Tolkien zaś przedstawiony jako człowiek, dla którego "wolność nie [była] prerogatywą demokracji."

Najlepszym podsumowaniem tekstu autorstwa Elwina Fairburna wydają się słowa: "jeżeli chce się napisać opowieść tego rodzaju, trzeba sięgnąć do korzeni". I te właśnie korzenie, a więc różnorakie koncepcje prowadzące do mitologii dla Anglii, zostały w mej opinii umiejętnie naświetlone w omawianym eseju.


8. Poczucie czasu we Władcy Pierścieni Tolkiena autorstwa Kevina Aldricha podejmuje się trudnego zadania, jakim jest powiązanie mitologii Tolkiena z Księgą Rodzaju, a także omówienie nieuchronności upływu czasu i przemijania w Śródziemiu.

Autor prezentuje nam tak spojrzenia, jak również podejścia elfów i ludzi do śmierci, omawiając przy tym postawy poszczególnych bohaterów (Arwena, Tar Atanamir, Aragorn) i całych grup (Numenorejczycy, elfowie).

Uważam, iż esej nie wyraża ściśle i precyzyjnie tego, co pan Aldrich usiłuje nam powiedzieć. Meritum problemu umyka gdzieś w natłoku opisów poszczególnych ras przyprawionej zbyt obfitym sosem cytatów z książek i listów Tolkiena.

Nie mogę się również zgodzić z Autorem gdy pisze, iż "w rozwiązaniu akcji [radość] ustępuje miejsca smutkowi", gdyż podobnie jak wielu innych badaczy ignoruje w tym momencie postać Sama i jego powrotu do domu - w mej opinii właściwego zakończenia Władcy Pierścieni - skupiając się na odejściu elfów.

Tekst jest stosunkowo ciekawy jednak swego zadania nie spełnia, a jego przesłanie zdaje się rozmywać w zbyt dużej ilości niepotrzebnych i znanych każdemu czytelnikowi Tolkiena opisów tak postaci jak i całych ras występujących w Śródziemiu.


9. Tolkien i katolickie odrodzenie w literaturze autorstwa Josepha Pearce'a po raz kolejny prezentuje nam niewątpliwy kunszt pisarski i narracyjny autora książki Tolkien. Człowiek i mit. Tolkien zostaje wpasowany w ciąg pisarzy katolickich takich jak Newman czy Chesterton. Ciąg ludzi, którzy wyznawcom sceptycyzmu starali się przeciwstawić chrześcijańską filozofię, miłość do tradycji i szacunek dla drugiego człowieka.

Pośredni wpływ Newmana na Tolkiena zostaje pokazany za pomocą Ojca Francisa Xaviera Morgana (opiekuna i wychowawcy późniejszego autora Władcy Pierścieni) będącego uczniem słynnego neofity. Pan Pearce przedstawia katolicyzm Tolkiena przez pryzmat walki światła z ciemnością, swoistego pola filozoficznego starcia i poddaje w wątpliwość słuszność tego, iż: "wyznawcom filozofii sceptycyzmu, którzy niczego nie są pewni, tolkienowskie pewniki wydają się zwykłym absurdem."

Pozwolę sobie w tym miejscu wtrącić, iż przypadkowo zostaje przez pana Pearce'a zdefiniowana istota popularności, a zarazem niezwykłej wymowy całego gatunku fantasy: "wtórny świat Tolkiena jest bezczasowy, pozwala mu na ignorowanie tego, co przypadkowe, na rzecz odwiecznych zagadnień bytu." Nigdzie dotychczas nie zetknąłem się z równie pełnym a zarazem tak syntetycznym ujęcie tego problemu.

Następnie przeanalizowana zostaje chrześcijańska - a wyraźnie uwidoczniona u Tolkiena - miłość do przyrody w kontekście mitu Merry Old England i rozwoju przemysłu. Ciekawostką jest dojście przez Autora do ujęcia postaci Drzewca jako personifikacji chestertonowskiej koncepcji drzewa.

Cały esej jest wyjątkowo dobrym opisaniem chrześcijańskich korzeni, podstaw i fundamentów twórczości Tolkiena, przy czym w tle cały czas pozostają Newman i Chesterton, co powoduje, iż autor Władcy Pierścieni nie zostaje poddany opisowi w próżni. Wielcy poprzednicy zdają się być cały czas o krok za nim - w dyskretnej odległości.

Istotę i zamierzenia tekstu Josepha Pearce'a podsumowują najpełniej słowa samego Newmana, gdy mówi on, iż: "najwyższą funkcją sztuki jest wyrażanie najwyższych cech ludzkiego istnienia, a nie najniższych wspólnych mianowników."


10. Daleki odblask Evangelium. Zbawienie we Władcy Pierścieni Tolkiena autorstwa Colina Guntona wychodzi do dalszych rozważań od stwierdzenia pary krytyków radiowych, uważających, iż [we Władcy Pierścieni] "nie ma śmierci, którą możnaby określić jako prawdziwą ofiarę."

Autor definiuje, czym jest zbawienie poprzez pokazanie istoty nieczystości, a także walki dobra ze złem, by następnie przejść płynnie do zdefiniowania pojęcia ofiary i ukazania wyżej wymienionej walki dobra i zła już w sensie chrześcijańskim.

Następnie pan Gunton proponuje podejście do twórczości Tolkiena od strony teologicznej rozpatrując "niezmienniki ludzkiej natury" (których przykładem jest zachłanność będąca jednym z największych grzechów) i subkreację wyrażająca się w tym, iż "człowiek artysta działa tylko na wtórnym poziomie Bożego daru." Autor idzie o krok dalej i zawęża swą analizę do Władcy Pierścieni widzianego przez pryzmat Ewangelii gdzie dobro i zło (tu pan Gunton trafnie zauważa jego depersonalizacyjny charakter), Opatrzność, kuszenie Pierścienia i wreszcie zło żerujące na dobru zgrabnie wpisują się w tok wywodu i: "[tak więc] opowieść Tolkiena można postrzegać jako żywe przedstawienie uniwersalnych skutków ludzkiego grzechu, zestawione z mityczną i niezwykle pouczającą historią ich przezwyciężenia." Charakter omawianych przez pana Guntona w niniejszym eseju - a wyszczególnionych przeze mnie - rzeczy może potencjalnego czytelnika przyprawić o gęsią skórkę, jednak pragnę podkreślić, iż cały tekst czyta się bardzo dobrze i płynnie.


11. Korzeń i drzewo. Wzrost pisarstwa Tolkiena autorstwa Richarda Jeffery'ego to esej, który ciężko jednoznacznie określić i scharakteryzować a to ze względu na fakt, iż na zbyt małej ilości miejsca podejmuje on wiele niezwykle obszernych tematów.

Już na wstępie Autor przedstawia Śródziemie jako dzieło życia Tolkiena; w dalszej zaś części trafnie pokaże główną inspirację twórcy Władcy Pierścieni, którą jest - jego własne legendarium (Silmarillion).

Jednak w międzyczasie pan Jeffery podejmuje zbyt dużą ilość tematów jak na tak krótki esej co sprawia, iż wątek przewodni ulega rozmyciu. Zostajemy mianowicie uraczeni historią stowarzyszenia Barrowian, mocno pobieżnym szkicem tego jak Tolkien tworzył swe legendarium i przydługą narracją wydarzeń mających miejsce we Władcy Pierścieni.

Pozwolę się również nie zgodzić ze zdaniem Autora gdy za wadę Władcy Pierścieni poczytuje to, iż: "w opowieści pełnej bitew i śmierci nikt, kto zajmuje wystarczająco centralną pozycję czy kogo można by żałować nie umiera." Prawdę mówiąc śmierć któregokolwiek bohatera nie była dla mnie nigdy kryterium w ocenie czytanej książki.

Dziwi mnie również określenie przygód Froda i Sama w Mordorze mianem "nudnych" i nazwanie wszystkich Gondorczyków (z wyjątkiem Faramira i Denethora) jacy występują w pierwszej księdze Powrotu Króla "płaskimi". Wiele można by powiedzieć o Imrahilu z Dol Amrothu lecz z całą pewnością nie to, że jest on "płaski"...

Jako ciekawostkę można jeszcze podać, iż Autor jest rzadkim przypadkiem fana Tolkiena, który ponad Władcę Pierścien i Silmarillion wyżej sobie ceni... Hobbita. I to z całą pewnością należy poczytać na jego plus, jednak niniejszy tekst byłby dużo lepszy gdyby został poddany gruntownemu przepisaniu i skróceniu tak by jego główne przesłanie nie rozmywało się w gąszczu niepotrzebnie wychodzących na pierwszy plan tematów pobocznych.


12. J. R. R. Tolkien: Mistrz Śródziemia autorstwa Stephena Lawheada podejmuje się odpowiedzi na pytanie "czego początkującego pisarza [fantasy] nauczył Tolkien?" Nastepnie Autor rozpatruje pojęcie subkreacji przez pryzmat Misji Chrześcijańskiej, a także Dobra, Prawdy i Piękna - będących cnotami kardynalnymi. I prawdę mówiąc tak pokrótce możnaby streścić cały esej autorstwa Lawheada, gdyż po jego lekturze pozostaje uczucie jeśli nie niedosytu to w każdym bądź razie swego rodzaju pustka. Tekst ten, choć zasadniczo poprawnie napisany, jednak nie zapada na dłużej w pamięci.


13. Pasja wg Tolkiena autorstwa Seana McGratha jest bardzo ciekawym omówieniem różnych postaw wobec śmierci w kontekście chrześcijańskim. W tok wywodu wplecione zostają na równi elementy takie jak: symbolika Krzyża, cytaty z Nikosa Kazantzakisa i Daniela Day Williamsa czy wreszcie Władcy Pierścieni Tolkiena. Jeśli chodzi o tę ostatnią pozycję to Autor bardzo zgrabnie omawia symbolikę poszczególnych Pierścieni Władzy w kontekście fałszywej nieśmiertelności, wątków mesjanistycznych (Aragorn i Gandalf), zwycięstwa nad śmiercią i czyni niezwykle interesujące spostrzeżenie dotyczące tego kto tak naprawdę ponosi śmierć w ognistym wnętrzu Orodruiny.

Ze względu na duży stopień wewnętrznego zróżnicowania tekst ten czyta się bardzo dobrze co może zaskakiwać w kontekście stopnia trudności rozpatrywanych w nim zagadnień.


14. Inny Ruch Oxfordzki: Tolkien i Inklingowie autorstwa Waltera Hoppera skupia się na opisaniu spotkań Inklingów czyniąc to jednak przez pryzmat nie tyle Tolkiena co raczej C.S. Lewisa. Pokrótce zostaje omówiona historia grupy, jej założyciele i członkowie, przy czym główny nacisk jest kładziony na postać twórcy cyklu narnijskiego. Tekst ten jest pod względem narracji, stylu i ogólnego wywieranego na czytelnika wrażenia podobny do Wspomnień o J.R.R. Tolkienie autorstwa George'a Sayera otwierających niniejszy tomik. Narracja jest bardzo płynna, styl wyrazisty sam zaś Walter Hopper okazuje się być gawędziarzem, który odsłania przed nami wnętrze "Eagle nd Child" sprzed ponad pół wieku. Jedyną wadą tego tekstu jest jego długość. On jest po prostu zbyt krótki. Chciałoby się więcej...


15. Tolkien i C. S. Lewis. Wywiad z Walterem Hopperem przeprowadzony przez Josepha Pearce'a odkrywa przed nami postacie Tolkiena i Lewisa (z naciskiem na tego ostatniego) jako ludzi i twórców. Już w pierwszych pytaniach Tolkien zostaje nam ukazany jako niezwykle serdeczny i współczujący człowiek gdy dowiadujemy się o jego reakcji na śmierć Lewisa. Obraz zaś Lewisa, który był mi do tej pory znany, został znacząco pogłębiony. Wywiad ten jest bardzo dobry, ciekawy i w zasadzie mogę podać tylko jedną jego wadę. Podobnie jak Inny Ruch Oxfordzki: Tolkien i Inklingowie jest zbyt krótki. Aż się prosiło o więcej pytań.


Podsumowanie

Przyznam się, iż przymierzając się do oceny książki Tolkien. Księga pamiątkowa mam mieszane uczucia. Z jednej strony jest ona zbiorem solidnych esejów i z tego punktu widzenia należałoby ją ocenić jako dobrą pozycję, z drugiej zaś strony po lekturze tekstów autorstwa George'a Sayera i Waltera Hoppera pozostał mi pewien (i to dość znaczny) niedosyt. Zbyt mocno kontrastują one z wyżej wymienionymi esejami. Wolałbym, aby cała książka wypełniona została wspomnieniami na temat Tolkiena spisanymi przez osoby, które miały to szczęście znać Tolkiena za życia niż była misz-maszem esejów i wspomnień (przy czym te drugie występują niestety w zdecydowanej mniejszości). Swego rodzaju złotym środkiem mogłoby się stać wydanie przez Josepha Pearce'a... dwóch książek przy czym pierwsza byłaby zbiorem esejów, druga zaś tomikiem wspomnień. I właśnie ta druga pozycja byłaby prawdziwą "Księgą Pamiątkową". Z tego też powodu Tolkien. Księga pamiątkowa jest dla mnie pozycją zaledwie dobrą i nadal muszę czekać na to, by ktoś wreszcie wpadł na pomysł by wydać teksty traktujące o samym Tolkienie, nie zaś jego książkach. Podsumowując więc, Tolkien. Księga pamiątkowa sprawia wrażenie tomiku, który usiłuje pomieścić w sobie dwie pozycje przy czym satysfakcjonująco wypada tylko część wypełniona esejami. Niestety równie - jeśli nie bardziej dla przeciętnego fana Tolkiena - interesująca część autorstwa George'a Sayera i Waltera Hoppera potraktowana została po macoszemu.


Napisał: Adam


Jeżeli podoba Ci się ta strona i jesteś prawdziwym fanem Tolkiena, to oznaka, że powinieneś na nas zagłosować :).



Allarte.pl

TheHobbitFilm.com

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabrania się wykorzystania powyższych materiałów tekstowych oraz zdjęć bez zgody właścicieli.
Copyright © by Ada Myzik
Hosted by Cyberdusk.pl