Strona Główna
Archiwum News
Redakcja
Współpraca
O Stronie
Subskrypcja



J.R.R Tolkien
Zdjęcia Tolkiena
Inspiracje Tolkiena
Śladami Tolkiena
Eseje i felietony
Wywiady
O Książkach
Recenzje
Zapowiedzi wydawnicze
Wiersze
Tłumacze
Tłumaczenie "Hobbita"
Okładki
Wizje Ardy
Dźwięki Ardy
Opera "Leithian"
Galeria
Postacie
Mapy
Valinor
Proroctwa Mandosa
Numenor
Śródziemie
Miejsca
Rasy
Trzy Rasy
Języki
Bronie
Bitwy
Chronologia Krain Zachodu



Wydarzenia Tolkienowskie
FanKlub
FanArt
Wiersze Fanów
Fan Fiction
Hydepark
Horoskopy
Gadżety
Fan Quiz
Komiksy
Hobbit - komiks
Galeria na życzenie



Film-po co
Wersja DVD
Tapety
Download
Trailery
Enya
Obsada
Artykuły prasowe
Reżyser
Ekipa Filmowa
Nowa Zelandia
Wytwórnia
Efekty specjalne
Muzyka Filmowa
Recenzje filmu
Wasze opinie



Kalendarium
Księga gości
Czat
Linki

Recenzja książki J. E. A. Tylera "Tolkien. Przewodnik encyklopedyczny".



Wydana nakładem CIA-Books-SVARO książka Tylera jest pozycją ze wszech miar godną polecenia dla każdej osoby pretendującej do bycia prawdziwym fanem twórczości J. R. R. Tolkiena i to pomimo swych pewnych i zarazem dość oczywistych wad. Jednak gdyby pozycja ta posiadała tylko wady wówczas nie pisałbym tych słów.

Najpierw zdań kilka na temat wyglądu tej pozycji. "Przewodnik encyklopedyczny" Tylera został wydany w formie ekskluzywnej - twardej oprawie i obwolucie. Wewnątrz mamy również do czynienia z papierem i drukiem dobrej jak na rok wydania (1992) jakości.

Sam autor (Tyler) w dość niezwykły sposób traktuje o swym dziele w Przedmowie opisując postać Tolkiena, której działalności następstwem jest niniejszy "Przewodnik encyklopedyczny" jako... badacza i tłumacza Czerwonej Księgi, której jedynie przetłumaczonymi częściami są "Władca Pierścieni" czy też "Hobbit". Tak więc mówiąc krótko Tyler traktuje Śródziemie jak każdy inny świat istniejący w przeszłości, natomiast Tolkiena jako badacza i niejako odkrywcę tego uniwersum. Dodam jeszcze, że podejście takie jest zgodne z samymi poglądami Tolkiena na istotę tego co robił pisząc chociażby "Władcę Pierścieni". Szczerze mówiąc, takie podejście wzbudziło mój uśmiech w trakcie lektury Przedmowy. Lecz był to uśmiech pobłażliwy. Dzięki opisanemu powyżej zabiegowi autor dokonał słusznego w mej opini wyboru. Przedmowę udało mu się uczynić wstępem do ciekawej pozycji, nie zaś - jak mogłoby się łatwo przydarzyć komuś innemu na jego miejscu - pierwszym akapitem nudnej wyliczanki.

"Tolkien. Przewodnik encyklopedyczny" jest dokładnie tym o czym mówi tytuł. Alfabetycznym zestawieniem haseł występujących we "Władcy Pierścieni", "Hobbicie", "Przygodach Toma Bombadila" i "A droga wiedzie w przód i w przód". Całość jest okraszona ładnie wykonanymi mapami znanymi nam już jednak z dwóch pierwszych spośród wymienionych powyżej książek, a także schematem wydarzeń opisującym Bitwę na Polach Pelennoru, genealogiami Eldarów i Edainów, mapkami Gondoru i Arnoru w Drugiej i Trzeciej Erze a także mapą prezentującą podziały wśród elfów.

Czytelnikowi tej recenzji z pewnością nasunie się zasadnicze pytanie. "A gdzie Silmarillion?" Odpowiadam więc - nie ma w niniejszej książce haseł z "Silmarillionu", "Niedokończonych Opowieści" czy też tym bardziej z późniejszej "Historii Śródziemia". "Tolkien. Przewodnik encyklopedyczny" Tylera jest bowiem tłumaczeniem "The Tolkien Companion" opublikowanego w 1976 roku, a więc jeszcze przed wydaniem powyższych pozycji. Niniejsza książka prezentuje nam więc stan wiedzy o uniwersum Tolkiena na rok 1976. Tak więc na wspomnianych diagramach genealogii Eldarów i Edainów możemy przeczytać, iż Hurin był pradziadkiem Barahira i Berena bądź też pod hasłem "Sauron" znaleźć przypuszczenie Tylera, "że był on pierwotnie jednym z Elfów Wysokiego Rodu". Oczywiście te informacje stoją w sprzeczności z tym co możemy przeczytać w "Silmarillionie" czy też "Niedokończonych Opowieściach".

Nasuwa się więc pytanie czy jest to pozycja wartościowa a jeśli tak to dla kogo i komu będzie pomocną. Nie mam żadnych wątpliwości, iż jest to świetna pozycja zarówno dla osób wkraczających dopiero w świat Tolkiena, fanatycznych Tolkienistów jak i umiarkowanych fanów twórczości Tolkiena. "Przewodnik" Tylera jest niezwykle rzetelnym opisem terminów występujących we "Władcy Pierścieni", "Hobbicie", "Przygodach Toma Bombadila" i "A droga wiedzie w przód i w przód". Tak więc ktoś kto czytał jedynie "Władcę Pierścieni" i/lub "Hobbita" - a więc wkracza dopiero w świat Tolkiena - odnajdzie w encyklopedii Tylera czym było Morze Rhun bądź też Mroczna Puszcza. Problemy i (w świetle obecnej wiedzy o uniwersum Tolkiena) nieścisłości pojawiają się dopiero gdy zaczniemy sprawdzać hasła, których znaczenie/historia sięgają w przeszłość dalej niż Trzecia Era. Dla przykładu w opisie "Lond Daer" nie znajdziemy ani słowa o Tar Aldarionie lecz nie ma się czemu dziwić gdyż postać ta a także samo Lond Daer zostały rozwinięte przez Tolkiena dopiero w drugim tomie "Niedokończonych Opowieści", tak więc historia Aldariona i Erendis nie mogła być znana Tylerowi w roku 1976.

W czym natomiast może być niniejsza książka przydatna dla fanatycznych Tolkienstów? Mogą na jej podstawie podejmować próby analizy powstawania i ewoulucji kreacji Śródziemia w umyśle Tolkiena. Niniejsza pozycja prezentuje przecież wykaz haseł według stanu wiedzy na rok 1976.

Na sam koniec pozostawiłem ocenę tej książki i odpowiedź na pytanie czym jest ona dla fana Tolkiena nie będącego fanatycznym Tolkienistą znajdującym rozkosz w opisie dziesięciu wersji zatopienia Numenoru?

To świetna pozycja i to niezależnie od jakichkolwiek wad spowodowanych upływem czasu. Warto odszukać ją w antykwariacie, choć oczywiście przydałoby się także wznowienie w oparciu o nowsze encyklopedie czy to Tylera czy też kogoś innego obejmujące już hasła z "Silmarillionu", "Niedokończonych Opowieści" i "Historii Śródziemia"...

Z pewną dozą ostrożności i własnej wiedzy można się w tej pozycji zaczytywać przeskakując pomiędzy kolejnymi hasłami. Bo przecież my - fani Tolkiena - to wszystko co tam jest wiemy, prawda? Ja też tak myślałem, a jednak dowiedziałem się kilku nowych rzeczy na temat chociażby Andy?ego - powroźnika - kuzyna Sama Gamgee. I dla takich właśnie niuansów warto po tę książkę sięgnąć.Dla takich niuansów i dla samej przyjemności obcowania ze Śródziemiem...

Bo w końcu kto z fanów Tolkiena oprze się pokusie ponownego przeczytania kim byli Aragorn, Imrahil czy też Eomer?

Napisał:Adam


Jeżeli podoba Ci się ta strona i jesteś prawdziwym fanem Tolkiena, to oznaka, że powinieneś na nas zagłosować :).



Allarte.pl

TheHobbitFilm.com

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabrania się wykorzystania powyższych materiałów tekstowych oraz zdjęć bez zgody właścicieli.
Copyright © by Ada Myzik
Hosted by Cyberdusk.pl