Strona Główna
Archiwum News
Redakcja
Współpraca
O Stronie
Subskrypcja



J.R.R Tolkien
Zdjęcia Tolkiena
Inspiracje Tolkiena
Śladami Tolkiena
Eseje i felietony
Wywiady
O Książkach
Recenzje
Zapowiedzi wydawnicze
Wiersze
Tłumacze
Tłumaczenie "Hobbita"
Okładki
Wizje Ardy
Dźwięki Ardy
Opera "Leithian"
Galeria
Postacie
Mapy
Valinor
Proroctwa Mandosa
Numenor
Śródziemie
Miejsca
Rasy
Trzy Rasy
Języki
Bronie
Bitwy
Chronologia Krain Zachodu



Wydarzenia Tolkienowskie
FanKlub
FanArt
Wiersze Fanów
Fan Fiction
Hydepark
Horoskopy
Gadżety
Fan Quiz
Komiksy
Hobbit - komiks
Galeria na życzenie



Film-po co
Wersja DVD
Tapety
Download
Trailery
Enya
Obsada
Artykuły prasowe
Reżyser
Ekipa Filmowa
Nowa Zelandia
Wytwórnia
Efekty specjalne
Muzyka Filmowa
Recenzje filmu
Wasze opinie



Kalendarium
Księga gości
Czat
Linki

Nieszczęśliwa miłość Froda

Nadchodził zmierzch. Nazajutrz Frodo miał wyruszyć w drogę. Wyszedł przed domek, aby jeszcze raz spojrzeć w gwieździste niebo nad Shire. Usiadł na wzgórku w pobliżu norki i myślał. Zaczął wspominać swoje życie. Było takie spokojne i wesołe, a teraz tak bardzo miało się zmienić. Musiał opuścić swoją malutka Jagodę. Z tego powodu serce go najbardziej bolało. Nie chciał się z nią żegnać. Nie miał na tyle sił.
Pamiętał, jak ją poznał. Czy wtedy wiedział, że ta śliczna hobbitka zawładnie mu serce? Jak żywy stanął mu przed oczyma obraz ukochanej. Oczami wspomnień widział tamto zdarzenie:
To był brzydki, ponury dzień. Deszcz padał strumieniami od tygodnia i wydawało się, że nigdy nie przestanie. Żaden szanujący się hobbit nie wychodził z norki, jeśli nie musiał, więc nikt nikogo nie odwiedzał. Życie towarzyskie w Shire zamarło. Wszędzie było cicho i nigdzie nie można było usłyszeć nawet świergotu ptaków, tylko deszcz.
Frodo siedział w norce i patrzył przez okno na strugi deszczu. Był smutny. Nic mu się nie chciało. Przed nim leżał kawałek pysznego ciasta, lecz on nawet na nie nie spojrzał. Zbliżał się już do pięćdziesiątki, a choć wyglądał na dwudziestkę, nadal nie miał żony.
Nagle coś zobaczył za oknem. Skierował wzrok w kierunku osoby, która przemknęła w oddali. "Co hobbit robi poza swoją norka w taka psia pogodę?" pomyślał. Nie chciało mu się wychodzić z cieplutkiego i milutkiego schronienia, ale ciekawość wzięła górę. Szczelnie okrył się płaszczem i wyszedł w deszcz. Gdy poczuł na sobie pierwsze krople deszczu, wzdrygnął się, lecz po chwili był już tak mokry, że nic więcej nie czuł i na nic nie zwracał uwagi.
Postanowił odszukać nieznajomego. Kroki swe skierował na północ, gdyż tak wydawało mu się, że tam poszła ta osoba. Chodził chyba z godzinę po deszczu i kiedy już miał wrócić do swojej norki, zobaczył pod drzewem siedzącą postać. Podbiegł do niej i wtedy ujrzał przed sobą przerażona i mokrą hobbitkę.
- Kim jesteś? Co tu robisz w taka brzydka pogodę? - zapytał nieśmiało.
- Nazywam się Jagoda. Mieszkam nad Brandywiną i nigdy nie chodziłam w tę stronę. Wydawało mi się, ze pogoda się poprawiła i wybrałam się na spacer. Jednak ta okropna ulewa złapała mnie tutaj i nie miałam się gdzie schronić. Za daleko miałam do domu. - odpowiedziała szczękając zębami. - A ty kim jesteś?
- Jestem Frodo Baggins. Chodź do mojej norki, to się ogrzejesz.
Zaprowadził ją do domku i pomógł wysuszyć się. Gdy razem siedzieli przy cieście i gorącej herbatce, opowiadając o swoim życiu i zaśmiewając się do łez ze swoich żartów, Frodo nagle ujrzał oszałamiającą urodę hobbitki. Siedział i patrzył na nią, nie mogąc oderwać od niej wzroku, a w sercu czuł wzbierające ciepło.
W pewnym momencie ona podniosła oczy znad filiżanki i przenikliwie spoglądając na Froda, uśmiechnęła się. Gdy wzrok ich spotkał się, Frodo poczuł się lekki jak piórko, jakby jej oczy mogły unieść go do nieba. Dla zakochanego hobbita wszystko przestało się liczyć, oprócz niej. Nie widział już brzydkiej pogody, deszczu ani grzmotów. Dla niego świeciło jasno słońce, ptaki na drzewach śpiewały miłosną pieśń.
Tak to się wszystko zaczęło i choć minęło już od tego momentu sporo czasu, Frodo nadal czuł się jak w niebie. Z każdym dniem, z każdą chwilą kochał Jagodę coraz bardziej, a teraz musiał ją opuścić. Nie wiedział, kiedy wróci i kiedy znów ją zobaczy.
Siedział tak na wzgórzu i myślał o ukochanej, gdy nagle zobaczył ją na drodze. Chciał wrócić do domku, aby nie cierpieć jeszcze bardziej, lecz ona już go zobaczyła i biegła w jego stronę. Nie miał innego wyboru, jak pozostanie na miejscu i czekanie.
- Nareszcie cię znalazłam! Tak długo cię szukałam! Jutro wyjeżdżasz i nawet się nie pożegnałeś! Gniewam się na ciebie! - zawołała oburzona.
- Wybacz mi! Nie chciałem cię jeszcze bardziej ranić sentymentalnymi pożegnaniami. Nie chce się z tobą rozstawać! Nie mam jednak innego wyboru.
- Jest inne rozwiązanie. Zabierz mnie ze sobą.
- Wiesz, że to nie możliwe. Tyle razy już ci to mówiłem, ale niedługo wrócę i wtedy się pobierzemy.
Pożegnali się czule i ona wróciła do swego domku. Frodo długo stał na wzgórzu i patrzył za odchodzącą miłością. "Nie wiem, czy cię jeszcze kiedykolwiek znów ujrzę" pomyślał zasmucony, a w oczach ukazały mu się łzy.
Następnego dnia, nie było po nim widać smutku. Wczoraj pożegnał się z Jagodą, a teraz miał zadanie do wypełnienia. Ostatni raz spojrzał na Shire i wyruszył w drogę razem z Samem Gamgee, Peregrinem Tukiem i Meriadokiem Brandybuckiem. Nie wiedział jednak o jednaj rzeczy, Jagoda nie mogąc pogodzić się z odejściem ukochanego, wyruszyła razem z nim. Szła z tyłu i kryła się miedzy drzewami. Szli tak kilka dni, a gdy skończył się jej prowiant, podkradało go hobbitom.
Zdarzyło się jednej nocy, że Frodo nie mogąc spać, postanowił się przejść. Nagle przed sobą ujrzał śpiącą Jagodę. Serce zabiło mu w piersi na jej widok. Cieszył się, że znów ja widzi, lecz rozumiał, ze to dla niej śmiertelne niebezpieczeństwo.
- Kochanie wstawaj. Co ty tu robisz? Czemu za mną idziesz? - pytał zmartwiony, budząc ja.
- Ach, to ty. Nie mogłam znieść myśli, ze odchodzisz, więc poszłam za tobą. Błagam pozwól mi dołączyć do ciebie!
- Nie. Dla twojego bezpieczeństwa nie zgadzam się. Mnie nic nie będzie i niedługo wrócę. Zaś ty natychmiast musisz udać się w powrotna drogę. - tłumaczył jej cierpliwie. Ona jednak była uparta.
W pewnym momencie nagle rzekła:
- Myślę, ze masz rację. Wrócę do Shire i tam na ciebie poczekam. To zbyt meczące dla mnie.
- Nareszcie zrozumiałaś! - zawołał ucieszony. Nie wiedział jednak, że Jagoda wcale nie ma ochoty wracać do Shire'u.
Rankiem rozstali się. Frodo ruszył w kierunku Bree, a Jagoda w stronę Shire'u. Niedaleko jednak uszła, gdy zawróciła i pobiegła za ukochanym. Nie zdawała sobie sprawy z niebezpieczeństwa.
W pewnej chwili usłyszała tętent kopyt. Zatrzymała się i odwróciła, aby zobaczyć, kto nadjeżdża. Zza zakrętu wyłonił się Czarny Jeździec. Hobbitka nie wiedziała, kto to jest, więc nadal stała. Nazgul zaś przejeżdżając obok, złapał ją w pędzie i posadził na koniu. Zaczęła krzyczeć "Frodo, Frodo, pomóż mi!!!", lecz to nie wiele pomogło.
Frodo wprawdzie usłyszał wołanie ukochanej, ale nim zdążył dobiec na miejsce, Czarnego Jeźdźca już dawno nie było, a po Jagodzie pozostał tylko jeden ślad. Na ziemi leżał pierścionek, który Frodo dał jej przed wyjazdem, a który teraz, szamocąc się z porywaczem, zgubiła.
Hobbit ukląkł na ziemi, podniósł do ust pierścionek ukochanej i rozpłakał się. Towarzysze stali obok, również roniąc łzy, gdyż bardzo Jagodę lubili. Frodo długo tak trwał, płacząc za swoją miłością, a kiedy wstał, widać było po nim wielkie cierpienie. Przemówił jednak do towarzyszy:
- Nie można się załamywać. Mamy ważną misje do spełnienia i musimy ją wykonać, jeśli nie chcemy stracić całego Shire'u. A teraz otrzyjmy łzy i w drogę.
Wstali i wyruszyli w dalszą podróż. I choć Frodo miał wiele przygód, nigdy nie zapomniał o straconej miłości i często ją wspominał. Elfy zaś, które spotkał w czasie długiej wyprawy, ułożyły nową pieśń o wielkiej miłości powiernika Pierścienia i dzielnej hobbitki.

Asana


Jeżeli podoba Ci się ta strona i jesteś prawdziwym fanem Tolkiena, to oznaka, że powinieneś na nas zagłosować :).



Allarte.pl

TheHobbitFilm.com

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabrania się wykorzystania powyższych materiałów tekstowych oraz zdjęć bez zgody właścicieli.
Copyright © by Ada Myzik
Hosted by Cyberdusk.pl