Strona Główna
Archiwum News
Redakcja
Współpraca
O Stronie
Subskrypcja



J.R.R Tolkien
Zdjęcia Tolkiena
Inspiracje Tolkiena
¦ladami Tolkiena
Eseje i felietony
Wywiady
O Ksi±żkach
Recenzje
Zapowiedzi wydawnicze
Wiersze
Tłumacze
Tłumaczenie "Hobbita"
Okładki
Wizje Ardy
DĽwięki Ardy
Opera "Leithian"
Galeria
Postacie
Mapy
Valinor
Proroctwa Mandosa
Numenor
¦ródziemie
Miejsca
Rasy
Trzy Rasy
Języki
Bronie
Bitwy
Chronologia Krain Zachodu



Wydarzenia Tolkienowskie
FanKlub
FanArt
Wiersze Fanów
Fan Fiction
Hydepark
Horoskopy
Gadżety
Fan Quiz
Komiksy
Hobbit - komiks
Galeria na życzenie



Film-po co
Wersja DVD
Tapety
Download
Trailery
Enya
Obsada
Artykuły prasowe
Reżyser
Ekipa Filmowa
Nowa Zelandia
Wytwórnia
Efekty specjalne
Muzyka Filmowa
Recenzje filmu
Wasze opinie



Kalendarium
Księga go¶ci
Czat
Linki

Księżycowy Kryształ

Landir wła?nie przechadzał się po lesie w Lothlórien patrz?c na złote li?cie , gdy zobaczył w trawie siedz?cego Gandlafa, który trzymał co? w ręku. Elf podszedł do niego.
- Co masz? -spytał czarodzieja
- Tak my?lę, że to jest Księżycowy Kryształ. Należy do stworzycieli Księżycowego Pisma, które umie czytać tylko kilka elfów w całym ?ródziemiu. -odpowiedział Gandalf -ale oprócz tego czytać to pismo umiej? wszyscy Istari -tak więc ja też. Jest bardzo cenny, gdyż został wydobyty przez plemię elfów w kopalniach Morii, bardzo niebezpiecznych tamtymi czasy oraz zawiera odłamki mithrilu. Potem karsnoludowie zaprzyjaĄnieni z tymi elfami oszlifowały ten kamień na kształt księżyca. Aby został okryty wieczn? tajemnic? wymy?lono Księżycowe Pismo, a potem słowa wyryto na klejnocie.
- Jakie to słowa? -zaciekawił się Landir
- Otóż jest to wiersz:
Wykuty przeciwko Sauronowi,
By nigdy nie zmierzać ku Mordorowi.
Daje wiele ?wiatło?ci,
Po to by nigdy nie ujrzeć ciemno?ci.
A Ty, Ty który go masz- pilnuj go,
By nie zapadła wieczna noc.
Wszystko się zgadzało. Na Krysztale widniały słowa napisane w Księżycowym pi?mie były zatarte i ledwo można było co? dostrzec, ale oko Gandalfa wszystko dojrzy:
Vel kithrâ númi Siren,
Fí nâvir nkívren lan Mirévil.
Kivíl héměn nusimélín,
Pá mé fí nâvir nígledún mésinulín.
Ká Im, Im mávi kâ túvel- rúân kâ,
Fí nkétha kíémi dîn.
- Lecz wiesz -dokończył Gandalf - że nie ma rzeczy, której Sauron by nie obrócił na złe, więc Czarny Władca chciał z tego zrobić palantír, ale nie mógł się dobrze skupić, gdyż Pier?cień był wtedy blisko niego, dlatego Kryształ nie jest do końca palntírem, bo obraz jest co chwilę zakłócany i działa normalnie tylko w pobliżu którego? z Pier?cieni. Jednak na kraje, w których znajduj? się pier?cienie niedługo może spa?ć cień Serwiny, gdyż dla niej Kryształ to najważniejsza rzecz i jedynym sposobem, jak się dowiedziałem, by unicestwić Kryształ jest wywiezienie go ze ?ródziemia. Ale jak wiesz, je?li jest jedyny sposób wszyscy Czarni o nim wiedz? i większo?ć szlakowanych tras prowadz?cych za morze jest strzeżonych, ale jest jedna trasa, nie strzeżona przez nikogo, prowadz?ca brzegiem Rzeki Anduiny aż do Wielkiej Góry Gundabad, przez któr? trzeba przej?ć, by dostać się do Czarnoksięskiego Królestwa Angmar, a następnie przez Północne Wzgórza i Wzgórza Evendim aż za Góry Błękitne do Forlindonu. To bardzo trudny szlak, ale przynajmniej niestrzeżony.
- Nie chciałbym, by niebezpieczeństwo spadło na Pani? Galadrielę! -stwierdził Landir- To by był koniec krainy Lothlórien!!
- I nie tylko! -odparł Gandalf- musisz więc podj?ć się tego niezwykle trudnego zadania, ale nie będziesz sam. Na pewno będę z tob? ja i Radagast, gdyż od czasów spotkania z Balrogiem w Morii na każd? większ? wyprawę wysyłam dwóch Istarich. Najlepiej, by? wyruszył jak najwcze?niej. Najpierw jednak wyruszymy na naradę u Elronda, gdyż zawsze j? powołujemy, kiedy mamy do czynienia z arcytrudnymi przypadkami.
Następnego dnia Gadalf z Landirem oraz Legolasem (od dawna musi zjawiać się obowi?zkowo na Radzie) wyruszyli do Rivendell.



Księżycowy Kryształ cz.2

Dwa dni póĄniej byli już w Ostatnim Przyjaznym Domu. Z rana następnego dnia rozpoczęła się Narada. Byli na niej krasnoludowie, hobbici, elfowie, ludzie, Istari oraz oczywi?cie sam Elrond.
-Witam wszystkich na naradzie. Jest to 55 narada od czasów Wyprawy Froda. Na dotychczasowych naradach nie mieli?my tak ważnych spraw do rozgryzienia, jednak dzisiaj zaważ? się losy Księżycowego Kryształu. -przywitał wszystkich zebranych Elrond. -ostatnio doszły mnie słuchy, że Gandalf znalazł wła?nie ten Księżycowy Kamień. -tu zwrócił się do Gandalfa -Opowiedz mi gdzie go znalazłe? i jak do tego doszło?
-Pewnego dnia -zacz?ł Gandalf -kiedy byłem na urlopie w Lothlórien zobaczyłem co? ?wiec?cego w trawie. Pomy?lałem: "Pewnie jaki? kolczyk pięknej elfki." Podszedłem i zobaczyłem co? co powaliłoby mnie na nogi, gdyby nie moja stara, bardzo stara laska. Wiecie, kiedy? nawet widziałem gdzie? podobn?. A no przecież Frodo dostał j? u Faramira. Jego oczywi?cie jest...
-Gandalfie... -zwrócił mu uwagę Elrond -...wiemy, że umiejętnie potrafisz zmieniać tematy, ale proszę nam teraz tego nie demonstrować.
-Przepraszam, przepraszam. No więc zobaczyłem Księżycowy Kryształ -w?ród zebranych podniosła się wrzawa -ten Księżycowy Kryształ. Nie wiem kto go zostawił, ale tym sposobem złamał zasady zaklętym na Klejnocie słów. Ja podniosłem go z ziemi i zacz?łem go ogl?dać. Wtedy przyszedł Landir i spytał mnie co to jest. Wszyscy wy wiecie co to jest, więc nie muszę tego mówić.
-Co zamierzasz z nim zrobić? -spytał Folrid, krasnolud z Nowo Narodzonej Morii. -To jest ważna rzecz, więc nie możemy jej zaniechać.
-Musimy działać jak najszybciej -stwierdził Gandalf -ale i jak najdokładniej. Nie możemy stawiać niezaplanowanych i nieprzemy?lanych kroków, bo możemy upa?ć na tward? ziemię, a to z kolei może być niebezpieczne. My?lę, że musimy działać podobnie jak w przypadku Froda. Jednak musimy zwołać większ? grupę. Pamiętam słowa Elronda: "Dziewięciu Piechurów przeciw dziewięciu Czarnym JeĄdĄcom". Jednak trzeba wysłać więcej osób. Sług Serwiny jest też Dziewięciu, ale trzeba liczyć się z tym, że niektórzy polegn? na polu bitwy, gdyż Czarna Pani ma bardzo mocne siły.
-Ja na pewno pójdę! -zaoferował się Folrid, syn Felga
-I ja -stwierdził Legolas -mam już duże do?wiadczenie, a poza tym nie opuszczę mego przyjaciela w potrzebie.
-Ja też -zawołał Geli -w imię Morii, a jak mówi nasze stare przysłowie "Co dwa toporki, to nie jeden".
-Ja będę reprezentował plemię Ludzi z Rohanu -powiedział Ergmar
-No, mamy już czwórkę -podliczył Elrond -potrzeba nam jeszcze siódemki.
-Za Shire! -krzykn?ł Belgo, syn Briga
-Jak idzie hobbit to muszę pój?ć i ja. -powiedział Abergar, dzielny elf z Rivendell.
-Dla mojej krainy -stwierdziła Cembra, córka Cemda, kobieta znad morza Rhun.
-Brakuje nam jeszcze czterech -zauważył Elrond -jednak musi się znaleĄć miejsce dla Radagsta, Gandalfa i Landira, więc zostało jedno wolne miejsce. My?lę, że przydałby się hobbit.
-No, to na pewno ja! -zawołała Romiki, hobbitka z Bucklandu.
-Wszystkie wolne miejsca zajęte. -zakończył bitwę o miejsca Elrond Oto Gwiazdy Księżyca. Niedługo wyruszycie na arcyniebezpieczn? wyprawę za ?ródziemie, by uratować elfickie krainy w tym wła?nie dolinę Imladris oraz Lóthlorien. Pamiętajcie, żeby zachować honor waszych krain. Na t? wyprawę wyruszycie za dwa tygodnie. Niech każdy z was przygotuje tobołki z najpotrzebniejszymi rzeczami. Najlepiej spisać je sobie, by niczego nie zapomnieć. -zakończył Naradę Elrond -spotkamy się za tydzień, by sprawdzić wszystkie rzeczy. Do widzenia!
Gandalf podszedł do Cembry i Romiki.
-Bardzo się cieszę, że kobiety też s? waleczne -pochwalił je Gandalf. -Kiedy? przykładem takiej kobiety była Éowina z rodu Eorla. Przecież to ona, z pomoc? Meriadoka - dzielnego hobbita z Shire'u -Czarodziej spojrzał przy tym na Romiki -zabiła wodza Nazgulów. -Teraz z kolei na Cembrę.
-Wiem. -odpowiedziała Cembra -kiedy? moi rodzice mi to opowiadali.
-Ja z kolei pamiętam Merry'ego. Kiedy? w gospodzie "Pod Pagórkiem" opowiadał o swoich walecznych czynach i wspomniał o tym jak razem z Éowin? zabili wodza Czarnych JeĄdĄców.
-Mam nadzieję, że znacie trasę i wiecie, że prowadzi ona przez czarne równiny królestwa Angmaru.
-O równinach wiemy, ale jeszcze nie znamy dokładnie trasy. -odpowiedziały -Zaraz pójdziemy do Radagasta. Obiecał nam, że pokaże dokładn? trasę. -i od razu pobiegły w stronę małego (jak na Rivendell) domu. Pozostali uczestnicy wyprawy poszli do swoich kwater w Ostatnim Przyjaznym Domu.
Po tygodniu wszyscy członkowie misji spotkali się na sprawdzaniu rzeczy.
Pierwsza przemówiła Romiki:
-Znałam dobrze Sama Gamgee, więc wzięłam linię z Lóthlorien, któr? kiedy? mi podarował, ciepłe ubrania, prowiant, miecz -mojego Virnîra, prowiant oraz fajkę i fajkowe ziele.
Każdy zabrał podobne rzeczy. Co do mieczy to Cembra miała Pírkena, Ergmar - Qindúrila, bliĄnaiczego brata Andúrila, Belgo - Ż?dło po Samie, który był jego bliskim przyjacielem -znali się bardzo dobrze, a Belgo dostał ten miecz na urodziny. Abergar, Landir i Legolas mieli swoje łuki, Folrid i Geli - toporki z Morii, a Radagast i Gandalf - laski Istarich.
-Wszyscy zabrali pożyteczne rzeczy nie obci?żaj?ce tobołków -przemówił Elrond. -Teraz bardzo wam dziękuję za przybycie i spotkamy się za tydzień w Dolinie, by wyruszyć w podróż. Teraz rozejdĄcie się do domów i załatwiajcie swoje sprawy, Proszę was tylko o jedno: nie mówcie nic o wyprawie Sługom Czarnej Pani.
Tak zakończył się Przegl?d Rzeczy Gwiazd Księżyca. Wszyscy wyruszyli do sowich domów oprócz hobbitów i Cembry. Krasnoludowie pospieszyli do Morii. Istari na pro?bę Elronda także zostali w Rivendell.
W Morii wszyscy już wiedzieli o bohaterskich krasnoludach -Folridzie i Gelim, którzy za tydzień wyrusz? z Rivendell do Forlindonu, by wywieĄć ze ?ródziemia Księżycowy Kryształ, przy którym pracowali ich pradziadowie -wszyscy prócz Nieprzyjaciół. Z tego powodu odbyła się tam wielka uczta, a król Morii Gimli syn Glóina powiedział, że je?li Folrid i Geli wróc? cało z wyprawy urz?dzi im domy w najobszerniejszych salach, a za żony da im piękne krasnoludki.
-Bardzo dziękujemy za hojno?ć! -stwierdzili Folrid i Geli -Ale jak mówi stare przysłowie "Nie mów "nie żyjesz" póki nie dobijesz orka do końca".
Do Rivendell zjechali krewni wszystkich uczestników Wyprawy. Najbardziej cieszyła się z tego Cembra, która nie widziała bliskich od ponad pół roku. Przez większo?ć czasu przebywała w Edoras, w Rohanie. Tydzień min?ł na ucztach i gor?cych powitaniach. Po tym tygodniu Gwiazdy Księżyca wyruszyły na wyprawę.
Wyruszyli do Lothlórien sk?d popłyn? łodziami Anduin? aż do góry Gundabad. Pierwszym celem wyprawy było Eilenach w Gondorze, położone w lesie Druadan. Od Rivendell do Nowej Morii szli ?cieżkami, które krasnoludy wykuły w dzisiejszych czasach. Wszystkie drogi prowadz? do Wrót Wykutych Na Nowo -Wrót do Nowej Morii. Jednak hasło na Wrotach brzmiało inaczej: "Nowa Moria: powtórz hasło i wejdĄ". Gandalf dobrze znał takie sztuczki, więc bez namysłu powiedział Lethic i drzwi otworzyły się. Widok stolicy krasnoludów był powalaj?cy. Główna sala została przekuta na nowo i teraz nie było w niej tylu kolumn, gdyż krasnoludowie doszli do wniosku, że kolumny zabieraj? im sporo miejsca. Od sali w każd? stronę rozchodziły się korytarze, przej?cia do krasnoludzkich domów. Dwa korytarze różniły się od innych. Były to: Korytarz Go?cinny i Korytarz Przej?ciowy. Po ?rodku głownej sali zobaczyli Gimlego -władcę Nowej Morii.
-Witam Gwiazdy Księżyca! -zawołał.
-Czy macie jakie? wolne pokoje, by?my mogli zostać tu na noc? -spytał Gandalf
-Tak. Folrid i Geli opowiedzieli mi o wszystkim i pokoje s? gotowe. -rzekł Gimli -Hirid! -zawołał -ZaprowadĄ go?ci do kwater.
Po chwili przybiegł chudy, niski krasnolud. Powiedział co? do Gandalfa i zaprowadził Drużynę do kwater.
4 kwatery były dwuosobowe, a jedna trój osobowa. Pokoje były wykute w skale, łóżka były drewniane tak jak wszystkie meble. Okien nie mogło być, więc wstawiono lampy. Cała kwatera składała się z Sypialni i Łazienki. Łóżka najwidoczniej były bardzo wygodne, gdyż cała drużyna wstała następnego dnia wyspana i wypoczęta. Zjedli ciepłe ?niadanie i wyruszyli w kierunku krainy Lórien. Do Elfickiej Krainy dotarli pod wieczór. Od razu udali się do domu Landira, gdzie mieli przespać kolejn? noc.
Landir obudził się w nocy i usłyszał dziwne hałasy. Wyjrzał przez okno i zobaczył pod domem JeĄdĄca -JeĄdĄca Mrocznego Księżyca. Elf obudził szybko Gandalfa, który zacz?ł się pakować i obudził wszystkich.
-Musimy się zbierać -powiedział -tu nie jest już tak bezpiecznie jak za dawnych czasów.
Nagle rozległ się rozdzieraj?cy krzyk. Na szczę?cie większo?ć Drużyny była jeszcze w łóżkach i zd?żyli się przykryć kołdr?. W dalsz? podróż wyruszyli wczesnym rankiem. Od razu pospieszyli ku przystani, gdzie czekały na nich łodzie elfów przygotowane przez Gandalfa i Landira. Wzięli te Niezatapialne Cudeńka i poszli brzegiem Wielkiej Rzeki Anduiny w stronę jej Ąródła. Po pewnym czasie Radagast zauważył:
-Rzeka nie rwie już tak bardzo jak na pocz?tku. Można by popłyn?ć rzek?.
-Nie s?dzę żeby był to dobry pomysł- stwierdził Abergar -znakomity wio?larz znaj?cy na pamięć cał? rzekę Bruinen. -Mam duże do?wiadczenie w tych sprawach, więc można mi uwierzyć.
-Popieram -powiedziała czarnowłosa, wysoka Cembra.
-Mnie za to już bol? ramiona -poskarżył się Brego -a poza tym jestem strasznie głodny.
-Chcesz dam ci trochę naszych Gallemów- zaoferował się zawsze chętny do pomocy Landir. Po czym wyj?ł z plecaka kr?żki chlebowe nadziewane roztopionym serem, który zawsze się ci?gnie i podał je niskiemu hobbitowi o rudej czuprynie. Ten zjadł łapczywie dwa.
-Bardzo dobre -stwierdził Brego maj?c pełne usta Elfickich Kr?żków -uwielbiam roztopiony ser.
W tym momencie wyszli na polanę usłan? kwiatami Elanor.
-No tu możemy zatrzymać się na dłuższy popas -powiedział Gandalf. Pozostali znaleĄli miejsce w?ród kwiatów i przysiedli.
-Poczęstujesz mnie tymi Gallemami? -spytała Romiki. Po czym wstała i podeszła do Landira. Hobbitka okazała się być wysoka jak na swoje plemię. Elf z chęci? poczęstował j?, a ona łapczywie zjadła kolejne dwa. Na szczę?cie Landir wzi?ł dużo Chleba Elfów i był spokojny o zapasy. Elf obiecał, że je?li wyprawa zakończy się sukcesem każdemu da zapasy Gallemów na 10 całych lat.


Aragornka


Jeżeli podoba Ci się ta strona i jeste¶ prawdziwym fanem Tolkiena, to oznaka, że powiniene¶ na nas zagłosować :).



Allarte.pl

TheHobbitFilm.com

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabrania się wykorzystania powyższych materiałów tekstowych oraz zdjęć bez zgody wła¶cicieli.
Copyright © by Ada Myzik
Hosted by Cyberdusk.pl