Strona Główna
Archiwum News
Redakcja
Współpraca
O Stronie
Subskrypcja



J.R.R Tolkien
Zdjęcia Tolkiena
Inspiracje Tolkiena
Śladami Tolkiena
Eseje i felietony
Wywiady
O Książkach
Recenzje
Zapowiedzi wydawnicze
Wiersze
Tłumacze
Tłumaczenie "Hobbita"
Okładki
Wizje Ardy
Dźwięki Ardy
Opera "Leithian"
Galeria
Postacie
Mapy
Valinor
Proroctwa Mandosa
Numenor
Śródziemie
Miejsca
Rasy
Trzy Rasy
Języki
Bronie
Bitwy
Chronologia Krain Zachodu



Wydarzenia Tolkienowskie
FanKlub
FanArt
Wiersze Fanów
Fan Fiction
Hydepark
Horoskopy
Gadżety
Fan Quiz
Komiksy
Hobbit - komiks
Galeria na życzenie



Film-po co
Wersja DVD
Tapety
Download
Trailery
Enya
Obsada
Artykuły prasowe
Reżyser
Ekipa Filmowa
Nowa Zelandia
Wytwórnia
Efekty specjalne
Muzyka Filmowa
Recenzje filmu
Wasze opinie



Kalendarium
Księga gości
Czat
Linki

Figlarka

Myślicie, że był piękny, słoneczny dzień? A wcale nie. Myślicie, że Pippin miał z powodu tej pogody zły humor? To się mylicie. Tak naprawdę dzień był chłodny. Zbierały się ciemne chmury, więc Pippin schował się w swojej małej norce.
"Brr...! -pomyślał-Ale paskudna pogoda! Nawet nie mam ochoty na figle, a to już poważne zachwianie porządku świata!Może przyjdzie Merry, on zawsze ma wspaniałe pomysły!"
Norka Pippina składałą się z kuchni, łazienki, garderoby, małej biblioteczki, przedpokoju, pokoju gościnnego i najważniejszego pokoju: Figlarni. Pippin wraz z Merry'm potrafili spędzić w nim długie godziny planując różne figle.
W pokoju stało biurko, a na nim mnóstwo kartek papieru, pióro i kałamarz. Pod oknem stało łóżko przykryte kap? w kolorze zielonym. Nic więcej tam nie stało. Reszta pokoju służyła za miejsce prób najnowszych figli.
Pippin odwiedził najpierw kuchnię, by zjeść coś na śnidanko. Następnie wszedł do Figlarni. Już siadał za biurkiem, by napisać list do Sama, gdy usłyszał dzwonek.
-Już otwieram! -krzyknął hobbit.
"To na pewno Merry- myślał- Wiedziałem, że przyjdzie!"
Otworzył drzwi. Ale za drzwiami wcale nie stał Merry. Stała tam zmoknięta hobbitka.
-Ccco tty ttu rrobisz?! -wyjąkał otumaniony Pippin.
-Ja jestem Stokrotka Brandybuck. Zaszłam w te strony, ponieważ mam tu kuzyna, ale okazało się, że on przeniósł się do Hobbitonu. Nie mogę wrócić do domu, nikt mnie nie chciał wpuścić...
-Wchodź, moja norka jest mała, ale może ci się spodoba.-odpowiedział Pipin.
-Dziękuje panie...
-Peregrinie, ale mów mi Pippin albo Pip. -Pip uśmiechnął się.
-Dobrze, Pip. -Stokrotka również się uśmiechnęła.
Pippin poczęstował Stokrotkę obiadem, dał jej suche ubranie, co prawdę męskie, ale Stokrotce to nie przeszkadzało.
-Hm... więc może pójdziemy do Figlarnii? -zapytał Pip.
-A co to takiego ta Figlarnia? -odpowiedziała i zapytała Stokrotka.
-Ach, to taki pokój, w którym ja i mój przyjaciel planujemy różne figle. -odpowiedział Pippin.
-To wspaniale!!!-wykrzyknęła hobbitka-Ja uwielbiam innym robić figle, dlatego wrzuciłam do twojej herbaty wywar z ropuch, który miałam pod płaszczem!
Pippin nadął policzki. Już za chwilę cała herbata znalazła się na podłodze, a Stokrotka się zaśmiewała.
-Ha, ha, ha!!! To był żart! Nic nie wlewałam do twojej herbaty! -krzyknęła na całe gardło.
-O ty figlarko, zobaczysz, pożałujesz tego!!! -krzykął Pip.
W tym momencie Stokrotka zauważyła, że Pippin dziwnie się na nią patrzy. Zrozumiała, że pokochała tego figlarza. Natomiast Pippin pomyślał, że Stokrotka jest wyjątkowo śliczną hobbitką. Miała kasztanowe włosy do ramion i brązowe oczy. "Kocham ją, po prostu kocham" -pomyślał.
"Kocham go, kocham" - pomyślała Stokrotka.
-Stokrotko...
-Pip...
Zaczęli mówić jednocześnie i jednocześnie się roześmiali.
-Dobrze, ty skończ.- powiedziała panna Brandybuck.
-Kocham cię Stokrotko.
-Ja ciebie też, Pip.
-Wiesz, ale mnie czeka wyprawa razem z Frodem Bagginsem.
-Zawsze będę z tobą ,pojadę z wami.
-Nie możesz!!! To zbyt niebezpieczne!!!
-Trudno, nie opuszczę cię!
-Ale ja wyjeżdżam już za tydzień!
-Ja też, nie pozbędziesz się mnie tak łatwo! - Stokrotka mrugnęła do niego.
-Och, dobrze, już dobrze, możesz z nami jechać.
-A wywar z żaby naprawdę był w twojej herbacie...
-Och ty Figlaro, ja ci dam!!!-wykrzyknął Pip.
Po tygodniu wyruszyli . Frodo, Sam, Merry, Pippin i Stokrotka, ale o tej ostatniej Tolkien nie wspomniał;)
Po powrocie z wyprawy Peregrin Tuk i Stokrotka Brandybuck wzięli ślub i wyprawili huczne wesele ,o którym długo pamiętano i jeszcze dłużej plotkowano.
"A i ja tam byłam
miód i wino piłam.
Po brodzie ciekło w gębie nic nie było.
I tak się to wszystko skończyło"
A młodzi państwo Brandybuckowie zamieszkali w norce Pipppina i żyli długo planując nowe figle wraz z Merrym.

By Hobbitka14


Jeżeli podoba Ci się ta strona i jesteś prawdziwym fanem Tolkiena, to oznaka, że powinieneś na nas zagłosować :).



Allarte.pl

TheHobbitFilm.com

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabrania się wykorzystania powyższych materiałów tekstowych oraz zdjęć bez zgody właścicieli.
Copyright © by Ada Myzik
Hosted by Cyberdusk.pl