Strona Główna
Archiwum News
Redakcja
Współpraca
O Stronie
Subskrypcja



J.R.R Tolkien
Zdjęcia Tolkiena
Inspiracje Tolkiena
Śladami Tolkiena
Eseje i felietony
Wywiady
O Książkach
Recenzje
Zapowiedzi wydawnicze
Wiersze
Tłumacze
Tłumaczenie "Hobbita"
Okładki
Wizje Ardy
Dźwięki Ardy
Opera "Leithian"
Galeria
Postacie
Mapy
Valinor
Proroctwa Mandosa
Numenor
Śródziemie
Miejsca
Rasy
Trzy Rasy
Języki
Bronie
Bitwy
Chronologia Krain Zachodu



Wydarzenia Tolkienowskie
FanKlub
FanArt
Wiersze Fanów
Fan Fiction
Hydepark
Horoskopy
Gadżety
Fan Quiz
Komiksy
Hobbit - komiks
Galeria na życzenie



Film-po co
Wersja DVD
Tapety
Download
Trailery
Enya
Obsada
Artykuły prasowe
Reżyser
Ekipa Filmowa
Nowa Zelandia
Wytwórnia
Efekty specjalne
Muzyka Filmowa
Recenzje filmu
Wasze opinie



Kalendarium
Księga gości
Czat
Linki

"Pokochaj Aragorna!"
opowieść o człowieku wielu imion

Pewnego razu czterej hobbici o imionach: Frodo, Sam, Merry i Pippin wyruszają ze swej ojczystej krainy Shire z niezwykłym klejnotem, Pierścieniem Jedynym, stanowiącym własność niejakiego Saurona, największego zbrodniarza ówczesnych czasów.
Po drodze hobbici zatrzymują się w przytulnej gospodzie "Pod Rozbrykanym Kucykiem" w miejscowości Bree. Tam też racząc się doskonałym piwem i oddając się zwyczajowym w takich miejscach rozrywkom takim jak: opowiadanie historii z życia hobbitów wziętych, śpiewanie wesołych piosenek i tańce na stole, natykają się na pewnego ponurego osobnika. Ze słów cierpiącego na zaniki pamięci, pyzatego oberżysty dowiadują się, że jest to niejaki Obieżyświat, w innych kręgach znany jako Łazik, jeden z "tych" Strażników. Pomimo początkowej podejrzliwości wobec tajemniczego nieznajomego Frodo poddaje się wesołej atmosferze panującej w gospodzie, demoluje radośnie lokal i prezentuje starą sztuczkę magiczną swojego wuja Bilba. Zachwycony tym niezwykłym pokazem nieznajomy, zwany Obieżyświatem zawiera bliższą znajomość z Frodem. Okazuje się, że obaj mają wspólnego znajomego, starego czarodzieja Gandalfa, a tak w ogóle to Obieżyświat ma naprawdę na imię Aragorn i jest synem Arathorna (bliżej nieznanego).
Tak oto poznajemy Aragorna, naszego dzisiejszego bohatera, a bohater to nie byle jaki, jak się później przekonacie.
Nowy przyjaciel Froda targa ze sobą cenną dla niego relikwię - kawałki jakiegoś starego miecza. Nie wiadomo na co mu one, ale i kawałkami miecza poradzi sobie z bandą upiorów gnębiących biednych hobbitów. Po przegonieniu upiorów nowy towarzysz hobbitów rusza z nimi w dalszą drogę, a jego obecność jest wprost nieoceniona. A to wskaże prawidłową drogę, a to zwierza upoluje, żeby nakarmić tych nieporadnych (a ciągle głodnych hobbitów), a podróż umili śpiewaną przez siebie pieśnią o historii miłości Berena i Luthien.
A bo i romantyzm naszego bohatera nie ogranicza się li tylko do noszenia szczątków prastarego miecza. Oprócz owych szczątków nosi on również w sercu miłość do kobiety.
Przy wyborze wybranki serca Aragorn okazuje się być człowiekiem bardzo wybrednym i praktycznym zarazem. Ukochana Aragorna jest bowiem osobą niezwykłą. Córka półelfa Elronda jest nieśmiertelna jak jej tata, w związku z czym Aragorn nie musi się martwić, że w przyszłości żona umrze przed nim zostawiając mu cały dom na głowie. Jest też najpiękniejszą kobietą na ziemi (choć niektórzy poddają to w wątpliwość, patrz zadziorny krasnolud Gimli i jego gorące uczucie do babci Galadrieli). Aragorn ma więc pewność, że nikt nie ma piękniejszej kobiety niż on. Należy również wspomnieć, że nasz drogi Strażnik lubuje się w kobietach bardzo, ale to bardzo doświadczonych, czego dowodem jest fakt, iż jego wybranka jest jakieś 2000 lat od niego starsza. Cóż jednak znaczą takie drobiazgi wobec prawdziwej miłości!
Miłość wybucha we wczesnej (ok. 20 lat) młodości Aragorna (dokładnie na polanie, w miejscowości Imladris), kiedy to ukrywał się pod pseudonimem "Estel". Z początku wszystko idzie gładko, panna niezrażona różnicą wieku (Aragorn też niezrażony, bo tylko Valarowie wiedzą z kim się przez te 2000 lat zadawała i co robiła) ochoczo oddaje swe serce miłemu młodzieńcowi, gotowa nawet poświęcić swoją nieśmiertelność. Jednak zakochany bez pamięci Estel natrafia na nieprzewidzianą przeszkodę. Otóż ojciec panny, groźny Elrond oświadcza młodzieńcowi, że odda mu córę za żonę, kiedy ten zostanie królem! Zasmucony Aragorn musi na razie obejść się smakiem. Czekając na odpowiedni moment na zostanie królem, opuszcza Rivendell. Odtąd pałęta się po mniej i bardziej dziwnych krainach imając się różnych (zazwyczaj bohaterskich) zajęć. Pomaga zarówno królowi Rohanu, jak i namiestnikowi Gondoru. Kumpluje się z Gandalfem. Po latach wpada z towarzyską wizytą do Lorien, gdzie znów spotyka Arwenę. Na szczęście Aragorn pochodzi z długowiecznego rodu, więc w wieku 50 lat trzyma się całkiem nieźle. Po przebraniu w najmodniejsze ciuchy ponownie wzbudza zachwyt królewny. A i babcia Arweny okazuje się bardziej łaskawa od swojego zięcia i Aragorn rusza w dalszą tułaczkę z nową nadzieją w sercu (małżeństwo już prawie zaklepane!).
Po pewnym czasie Aragorn dociera z hobbitami do Rivendell, gdzie Frodo poznaje kolejne imię Aragorna - Dunadan. Okazuje się też, że Aragorn nie jest jakimś tam zwykłym Strażnikiem, ale poprzez wiele pokoleń potomkiem samego Isildura, króla Gondoru. Po ujawnieniu tego faktu Aragorn nikomu nie pozwala o tym zapomnieć. Kiedy zapada decyzja o zniszczeniu pierścienia Elrond tworzy tzw. Drużynę Pierścienia, zbieraninę różnych ras, w sumie sztuk 9, w skład której wchodzi również (jakżeby inaczej) nasz nieustraszony Dunadan. Tak oto nasz bohater wyrusza wreszcie na spotkanie swego przeznaczenia.
Nie ma sensu szczegółowo rozpisywać się na temat przeżyć naszego bohatera, wystarczy nadmienić tylko, że przeżył ze swoimi przyjaciółmi niewiarygodne przygody, nieustannie dając świadectwo wielkiej odwagi, waleczności i szlachetności. Bronił m.in. własną piersią Helmowego Jaru, gonił porwanych hobbitów przez stepy Rohanu, ale najbardziej spektakularnym jego wyczynem było zmuszenie do walki pod jego dowództwem bandy wiarołomnych trupów.
Już samo to, powinno dać Wam obraz tego, jak wielką był postacią.
Ale nie można nie wspomnieć o niezwykłym darze jaki posiadał, darze wzbudzania miłości w sercach ludzi, i nie tylko ludzi. Wiemy już, że rozkochanie w sobie elfickiej księżniczki było dla niego błahostką. Po drodze rozkochuje w sobie jeszcze rodzeństwo z Rohanu, Eomera i Eowinę.
"Pokochałem cię, kiedy tylko cię ujrzałem", czule wyznaje Aragornowi Eomer. W dowód swego uczucia daruje Aragornowi 2 konie i serdecznie zaprasza do swojej siedziby (czyżby w celu dalszego obdarowywania?). Z miłości do Aragorna elf Legolas i krasnolud Gimli zwiedzają z nim bardzo nieprzyjemną trasę turystyczną - Ścieżkę Umarłych. Na sam koniec wreszcie cała armia z miłości do wodza lezie pod Czarną Bramę, bo wodza akurat naszła ochota na pogawędkę z Sauronem. Na marginesie tylko dodam, że niestety Sauron wysyła przed bramę tylko swoje usta (!), więc rozmowa raczej się nie klei, a w dodatku wojsko Aragorna zostaje znienacka napadnięte. Ale oczywiście w imię miłości do wodza wszyscy podejmują samobójczą walkę.
Chyba nie dziwi już fakt, że rozzuchwalony wojennymi i sercowymi sukcesami Aragorn staje się coraz bardziej dumny z siebie i nieustannie chwali się swoim pochodzeniem i licznymi imionami. Oto niektóre tego przykłady:
Już przy Argonath mówi: "Nie lękajcie się. (...) W ich cieniu nic nie grozi Elessarowi, Kamieniowi Elfów, synowi Arathorna z rodu Valandila, syna Isildura, dziedzica Elendila" (jemu nie, a innym?).
Eomerowi przedstawia się: "Nazywam się Aragorn, syn Arathorna, a zwą mnie też Elessarem, kamieniem elfów, Dunadanem, spadkobiercą Isildura, który był synem Elendila, władcy Gondoru". Uff..., niezłe wyliczanki, nie?
Na dworze Theodena wszczyna burdę poddając w wątpliwość, czy "wola Theodena, syna Thengla, jakkolwiek jest on władcą Rohanu, powinna przeważać nad wolą Aragorna, syna Arathorna, dziedzica Elendila z Gondoru". W dodatku twierdzi, że ma jakiegoś tam Andurila; każdy patrzy na niego jak na wariata i nikt nie wie o co temu człowiekowi chodzi.
O palantir wykłóca się tak zawzięcie, że nawet stary kumpel Gandalf, przestraszony, zaczyna zwracać się do niego per "dostojny panie". No i jeszcze jedna jego odzywka "zapominasz, z kim mówisz" wypowiedziana takim tonem, że wszyscy kładą uszy po sobie.
Po licznych perypetiach Aragorn dociera wreszcie do Gondoru, gdzie czeka (albo i nie) na niego tron. I tu niespodziewanie zmienia taktykę. Mimo, że droga do tronu wolna (namiestnik zadał sobie śmierć, a następca ledwo zipie), Aragorn zawija się w stary płaszcz, chowa w namiocie pod murami Minas Tirith i czeka na zaproszenie. Na usilne prośby przyjaciół decyduje się jednak wejść do miasta, ale jedynie jako skromny "dowódca Dunedainów", a nie król.
Bo musicie też wiedzieć, że Aragorn miał jeszcze jeden niezwykły talent, magiczne "ręce, które leczą". A że same ręce nie wystarczą, doktor Aragorn ma niezawodne lekarstwo - liście athelas. Leczy nimi wszelkie schorzenia i dolegliwości, można więc też przypuścić, że kaca po swoim weselu też wyleczył athelasem.
Po pokonaniu wszelkich przeszkód, wyleczeniu wszystkich Gondorczyków (plus jednego hobbita i jedną Rohirrimkę) oraz oczywiście pokonaniu Saurona Aragorn otrzymuje upragnioną, choć standardową nagrodę - królestwo i królewnę za żonę (tą samą czekającą od ok. 70 lat Arwenę). Obejmuje panowanie pod imionami Elessar Telkontar i postępuje jak każdy prawdziwy mężczyzna: płodzi syna (Eldariona) i sadzi drzewo (białe). A dom... pewnie też jakiś po wojnie wybudował.
Oczywiście żył długo i szczęśliwie.
Macie jeszcze jakieś wątpliwości, czy nasz dzisiejszy bohater wart jest pokochania?

Erendis



Jeżeli podoba Ci się ta strona i jesteś prawdziwym fanem Tolkiena, to oznaka, że powinieneś na nas zagłosować :).



Allarte.pl

TheHobbitFilm.com

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabrania się wykorzystania powyższych materiałów tekstowych oraz zdjęć bez zgody właścicieli.
Copyright © by Ada Myzik
Hosted by Cyberdusk.pl