Strona Główna
Archiwum News
Redakcja
Współpraca
O Stronie
Subskrypcja



J.R.R Tolkien
Zdjęcia Tolkiena
Inspiracje Tolkiena
Śladami Tolkiena
Eseje i felietony
Wywiady
O Książkach
Recenzje
Zapowiedzi wydawnicze
Wiersze
Tłumacze
Tłumaczenie "Hobbita"
Okładki
Wizje Ardy
Dźwięki Ardy
Opera "Leithian"
Galeria
Postacie
Mapy
Valinor
Proroctwa Mandosa
Numenor
Śródziemie
Miejsca
Rasy
Trzy Rasy
Języki
Bronie
Bitwy
Chronologia Krain Zachodu



Wydarzenia Tolkienowskie
FanKlub
FanArt
Wiersze Fanów
Fan Fiction
Hydepark
Horoskopy
Gadżety
Fan Quiz
Komiksy
Hobbit - komiks
Galeria na życzenie



Film-po co
Wersja DVD
Tapety
Download
Trailery
Enya
Obsada
Artykuły prasowe
Reżyser
Ekipa Filmowa
Nowa Zelandia
Wytwórnia
Efekty specjalne
Muzyka Filmowa
Recenzje filmu
Wasze opinie



Kalendarium
Księga gości
Czat
Linki

Upadek Gondolinu

Szczegółowy opis bitwy na podstawie "Księgi Zaginionych Opowieści"



Po Bitwie Nieprzeliczonych Łez jedyną wyżyną wolną od wpływu Morgotha był Gondolin - Ukryte Miasto. Turgon - Król Gondolinu po śmierci Fingolfina stał się Najwyższym Królem Elfów. Morgoth od dawna szukał Ukrytego Miasta, którego nie mógł odnaleźć pomimo armii szpiegów. Pragnął także pokonać Turgona, prawowitego Władcę Elfów i syna znienawidzonego Fingolfina, który go upokorzył w pojedynku.

Być może jeszcze długo Gondolin pozostawałby w ukryciu, gdyby nie zdrada i zbieg kilku wydarzeń. W mieście mieszkał elf Maeglin, spokrewniony z królem, który pokochał córkę Turgona, piękną i mądrą księżniczkę Idril. Kilkakrotnie prosił o jej rękę, jednak dziewczyna nie była mu przychylna i spotkał się z odmową. W tym samym czasie do królestwa przybył Tuor, człowiek przysłany przez Ulmo, aby ostrzec elfy przed niebezpieczeństwem. Choć Turgon nie usłuchał przesłania Ulmo, Tuor zdobył przychylność króla i został w Gondolinie. Pokochał z wzajemnością Idril i wzięli ślub. Maeglin zżerany zazdrością często opuszczał gród i pomimo zakazu zapuszczał się daleko w poszukiwaniu kamieni szlachetnych. Podczas jednej z takich wypraw został schwytany przez orki. Przed śmiercią uratowała go zdrada. Wyznał Morgothowi wszystkie szczegóły dotyczące Gondolinu: położenie, grubość murów, stan uzbrojenia. Udzielał nawet wskazówek, jakich sił i magii powinien użyć, żeby pokonać gród. W zamian Melkor obiecał mu, że Idril zostanie jego niewolnicą. Maeglin wrócił do miasta i nadal mieszkał wśród nieświadomych niczego Gondothlimów. Jedynie Idril, przeczuwając zagrożenie, przekonała Tuora, by potajemnie wydrążyć tunel - drogę ucieczki w razie zagrożenia.


Przebieg Bitwy

Minęło kilka lat, zanim Morgoth przygotował się do bitwy. Dzięki zdradzie Maeglina opracował dokładny plan pokonania Gondolinu. Atak nastąpił w dniu Święta Tarnin Austa, czyli Bram Lata w 511 roku Pierwszej Ery. Wszyscy mieszkańcy zgodnie ze zwyczajem zebrali się wieczorem, żeby czekać w milczeniu przez całą noc na wschód. Gdy tylko się ściemniło dostrzegli od północnych szczytów czerwony blask, zbliżający się do grodu. Straże z okolicznych gór doniosły, że nadciąga cały zastęp ognistych węży, smoków i innych bestii. Dla wszystkich stało się jasne, że nasłał je Morgoth.

Wojownicy pospiesznie przygotowywali się do walki. Pod sztandarami stawiło się jedenaście największych rodów Gondothlimów: zastęp Królewski w biało-czerwonych barwach oraz znakiem słońca i księżyca na purpurowym tle, zastęp Białego Skrzydła pod dowództwem Tuora, hufiec kopaczy Maeglina, ubrany na czarno z krzyżtoporami w dłoniach, ród Jaskółki w białych, granatowych i purpurowych pióropuszach, ze znakiem grotu na tarczach, pod wodzą Duilina, ród Łuku Niebiańskiego odziany w tęcze barw, pod dowództwem Egalmotha, oddziały spod znaku Kolumny i Śniegowej Wieży, obydwa dowodzone przez Penloda, ród Drzewa odziany na zielono, pod wodza Geldona, ród Złotego Kwiatu, dowodzony przez Glorfindela, ród Fontanny z Ekthelionem na czele, za nimi Harfiarze prowadzeni przez Salganta i ostatni batalion Młota Gniewu, złożony z kowali i rzemieślników z maczugami w dłoniach pod wodzą Roga.

Węże żelazne docierały na równinę, a węże ogniste były już na niższych stokach, gdy Turgon zwołał naradę. Tuor radził, aby wyruszyć w kilku grupach za mury miasta na równinę i tam podjąć walkę, co w razie niepowodzenia dawałoby możliwości ucieczki większej ilości osób. Maeglin ze strachu, że ktoś mógłby się uratować i jego zdrada zostałaby odkryta, radził, aby zostać w grodzie. Król, obawiając się o skarby Gondolinu, przychylił się do wniosku Maeglina, i nakazał pozostać za murami i bronić miasta.

Hufce Morgotha były już blisko, a białe wieże Gondolinu pokryły się od ognia czerwonym blaskiem. Nadciągały smoki ogniste, węże z brązu i żelaza, które już wspinały się na wzgórze miasta. Radość wstąpiła w serca elfów, gdy ogniste węże zsuwały się z gładkich stromych zboczy i spadały na dół. Od ich żaru w mieście zrobiło się gorąco, aż wszystkie źródła parowały, jedynie fontanna królewska pozostała nietknięta. Widząc to, władca Barlogów, Gothmog, zmienił plan i zebrał żelazne węże, które dzięki splotom umiały pokonywać wysokie przeszkody. Pod ich naporem runęła brama. Król wysłał przeciw nim machiny wojenne, ale ani strzały ani ogień nie szkodziły stalowym bestiom. Z ich wnętrza wysypały się tłumy orków i goblinów.

Przeciw nim wyszły oddziały spod znaku Młota Gniewu oraz Drzewa. Pod naporem ich uderzeń orkowie padali, a z góry sypały się na nich strzały z hufców Jaskółki i Łuku. Pomimo ich odwagi, liczniejsi orkowie spychali ich, aż opanowali północną część miasta.

Tymczasem Turgon w trosce o Idril i syna, przedzierał się ze swoimi oddziałami do domu, ale już uprzedził go Maeglin, który sam pragnął dopilnować, by spełniła się obietnica Morgotha. Chciał zrzucić Earendila, syna Tuora z murów w ogień, pojmać Idril, a potem zbiec tajemnym przejściem z miasta. Gdy zjawił się Tuor, Maeglin trzymał Earendila, a walczącą z nim Idril, ciągnął za włosy. Maeglin widząc Tuora pchnął chłopca nożem, ale ostrze ześlizgnęło się po kolczudze dziecka. Tuor chwycił Maeglina, złamał mu rękę trzymającą sztylet a potem cisnął go za mur. Jego ciało trzy razy odbiło się od Amon Gwareth zanim upadło w płomienie. Od tej pory okryte hańbą imię Maeglin, na zawsze wyszło z użycia wśród Eldarów i Noldorich.

Tuor wrócił na pole bitwy. Duilin, wódz Jaskółek zginął trafiony ognistym pociskiem Barlogów. Cała ich gromada wspięła się po wężowych splotach i wzniecała pożary za plecami obrońców. Dzielny Rog, zebrał Młociarzy, którzy rzucili się przeciw Barlogom. Ich atak był tak potężny, że choć nigdy dotąd żaden z ognistych demonów nie zginął z ręki elfa czy człowieka, teraz padały jeden za drugim. Gothmog widząc to, nakazał ustąpić oddziałom Mlota, a potem rzucić się na nie z tylu, odcinając im drogę odwrotu. Rog, choć domyślił się podstępu, parł naprzód, a pod ich młotami padał kolejne oddział wrogów. Przeciw nim stanęła wielka ilość orków, Barlogów i smok ognisty. W tej brawurowej potyczce zginęli wszyscy Młociarze.

Ich śmierć była bolesna dla Gondothlimow. Duże straty poniosły także hufce Kolumny i Śnieżnej Wieży, zginął Penlod, gobliny zdobyły całą bramę, część murów, zabito wielu wojowników Jaskółki i Tęczy. Jednak wrogów ginęło kilkakrotnie więcej. Dlatego najeźdźcy postanowili, że przodem wyślą węże z brązu i potwory o wielkich stopach, miażdżące wszystko, a przez wyłomy w murach wejdą Barlogi na ognistych smokach.

Wtedy do ataku ruszył Ekthelion z ludem Fontanny. Zabili oni więcej orków, niż zginęło ich dotychczas we wszystkich bitwach, a imię Ekthelion od tej pory zawsze budziło postrach wśród orków. Przeciwko nim przez wyłomy w murach nadeszły smoki i Barlogi, paląc wszystkich wokół, a za nimi orki. Mimo pogromu Tuor i Ekthelion razem stawili im opór. Tuor zabił wodza orków, Othroda, potem Balcmego i Luga, a Ekthelion kapitana goblinów i największego z orków Orcobala. Potem walczyli z Barlogami. Choć obaj zabili kilku, ognisty bicz jednego z nich ranił Ektheliona. Tuor wziął rannego i był zmuszony wycofać się. Na ulice Gondolinu wyległy bandy grabieżców, rabując i chwytając elfy do niewoli.

Tuor dotarł na Skwer Studni. Wraz w wojownikami pozostałymi przy życiu spod różnych znaków utworzyli duży batalion i ruszyli na leżący obok Plac Pałacowy. Dołączył do nich Glorfindel z resztą swoich hufców. Oni także mieli za sobą ciężką walkę z orkami i Barlogami. Tuor po zaczerpnięciu wody z fontanny odzyskał siły, również rannemu Ekthelionowi minęło odrętwienie pod jej wpływem. Przygotowując się do obrony otoczyli plac ze wszystkich stron barykadami. Dołączył do nich także Eglamoth z licznym oddziałem. Wojska Morgotha ruszyły do ataku, wsparte przez Barlogi i siedem smoków ognistych. Ta obrona była najcięższa ze wszystkich. Gdy przez jedną z barykad przedarł się smok, Tuor ruszył na niego, lecz upadł pod ciosem Gothmoga, wodza Barlogów. Ranny Ekthelion resztką sił skoczył na demona, zranił go i przewrócił do fontanny. Tam Gothmog, syn Melkora zginął, ale jego śmierć okupił życiem dzielny Ekthelion. Tuor, choć ranny wstał i walczył dalej. Obrońcy zabili wspólnie wielu orków i aż 40 Barlogów, co było wielkim wyczynem. Jeden ze smoków ognisty wpadł do fontanny i zginął, ale od jego żaru wyparowała także fontanna.

Turgon widząc, że nie zdołają obronić miasta, nakazał wszystkim ucieczkę, oddając ich pod rozkazy Tuora. Sam jednak do końca pozostał w Gondolinie w towarzystwie służby pałacowej i zastępu Królewskiego, którzy nie chcieli opuścić króla. Tuor zebrał resztki wojowników, a także wszystkie kobiety i dzieci, jakie napotkali po drodze. Mężczyźni otoczyli ich dla ochrony. W tym szyku dużą grupą cofali się przez ulice w kierunku tunelu. Nieprzyjaciele nękali ich, ale pomimo przeszkód zdołali zbiec, gdyż wróg skupił się na ataku na Pałac. Z oddali ujrzeli jak wieża pałacowa, na której szczycie stał król, runęła pod naporem smoków. Tak zakończył życie Turgon - Król Gondolinu i tak padło ostatnie królestwo elfów w Beleriandzie.

Tuor skierował wszystkich uchodźców do tunelu. Choć weszła do niego duża gromada, niewielu przeżyło ucieczkę. Cześć z nich zginęła jeszcze w dusznym, rozgrzanym tunelu, z którego ścian osypywały się kamienie. Wielu elfów odłączyło się od Tuora i poszła ku Drodze Ucieczki. Wpadli tam w pułapkę zastawioną przez Morgotha, który wiedział o tym przejściu od Meaglina.

Tuor wybrał trudniejszą drogę ucieczki, przez przełęcz Kirith Thoronath (Żleb Orłów). Czekała ich tutaj jeszcze jedna bitwa. Cala grupa w najtrudniejszym odcinku przejścia wpadła w pułapkę. Zaatakował ich oddział orków, wspierany przez Barloga. Uciekinierzy przeżyli ten atak i zdołali przedrzeć się przez zabójcze przejście tylko, dzięki Glorfindelowi, który w śmiertelnym pojedynku pokonał Barloga, a także dzięki Thorndorowi, Królowi Orłów na rozkaz, którego orły pokonały orków.

Uchodźcy z Gondolinu długo wędrowali i wiele przeżyli, zanim zamieszkali u ujścia Sirionu, blisko Wielkiego Morza. Z 800 wygnańców, którzy przeszli przez Żleb Orla, tylko 580 przeżyło. Tyle zostało po kwitnącym niegdyś Ukrytym Mieście.


Jeżeli podoba Ci się ta strona i jesteś prawdziwym fanem Tolkiena, to oznaka, że powinieneś na nas zagłosować :).



Allarte.pl

TheHobbitFilm.com

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabrania się wykorzystania powyższych materiałów tekstowych oraz zdjęć bez zgody właścicieli.
Copyright © by Ada Myzik
Hosted by Cyberdusk.pl